28 listopada 1998 roku
Prezes
Konstytucyjnego Sądu Kolumbii stwierdza, że odmawianie
transfuzji stanowi morderstwo pierwszego stopnia.
Prestiżowy
kolumbijski program telewizyjny "SÉPTIMO DÍA" na
kanale CARACOL - analizował problem polityki Świadków Jehowy
wobec krwi. Prezentujemy najciekawsze fragmenty programu, zawierającego
specyficzne komentarze jakie padały z ust uczestników.

Dziennikarka
Luz Adriana Betancourth komentowała przypadki śmierci wśród
100,000 Świadków Jehowy w Kolumbii. Przypadkiem, jaki posłużył
za punkt wyjścia jest sprawa nieletniego Alfonso Caceres
Villamizara, który zmarł
w mieście Bucaramanga.
Jego
ojciec, który również pojawił się w programie (pokazano go w
warsztacie stolarskim) obwinia Świadków o śmierć swojego syna,
twierdząc że jego syn mógłby żyć do dziś (Alfonso zmarł w
1996) i mógłby żyć nadal przez jakieś 5 do 10 lat, gdyby Świadkowie
nie byli tacy wścibscy. Wspomniano też o tym, że ten przypadek
doprowadził do decyzji Sądu Konstytucyjnego, który orzekł, że
„Państwo powinno czynić wszystko, co możliwe, łącznie z
administracyjnym nakazem przeprowadzenia transfuzji krwi, aby
ratować osoby niepełnoletnie”.
Dziennikarka
Luz Adriana Betancourth postawiła pytanie: „Czy jest możliwe
aby interpretacja (Biblii przez Świadków) była błędna?”
Brat Vicente Pulido z lokalnego oddziału i koordynator Komitetów
Łączności ze Szpitalami powiedział: „W Dziejach
15:28-29 nakazano, aby nikt nie spożywał krwi pod żadną
postacią”. Potem zacytowano jego inne słowa: „Bez
wątpienia wiele osób umarło z powodu niedostatecznej opieki
lekarskiej...”
Następnie
przedstawiono wywiad z dr Cornelio Salcedo, który uratował troje
dzieci Świadków Jehowy i został ustanowiony głównym współpracownikiem
Komitetów Łączności ze Szpitalami. Doktor stwierdził: „Krew
nie ma swego odpowiednika i choć upadł mit, że nie można
operować bez krwi, to nie istnieje metodologia leczenia, która
zastąpiła by krew."
Dalej
wyemitowano nieco ujęć z prestiżowej kliniki „Fundación
Valle de Lili”, usytuowanej w mieście Cali oraz wyjaśniono,
że niemało Świadków Jehowy zmarło nie z powodu braku
zaplecza technicznego czy medykamentów, lecz dlatego że nie
przyjęli niezbędnej transfuzji krwi, zgodnie z tym, co
powiedział dr Martín Wartemberg, dyrektor instytutu. Dodał również:
„W ciągu ostatnich 4 miesięcy mieliśmy 2 pacjentów,
którzy zmarli w konsekwencji nie wyrażenia zgody na pilną
transfuzję krwi.”
W
tym miejscu dziennikarze wyjaśnili, że wielu lekarzy wzbrania się
leczenia Świadków Jehowy, gdyż obawiają się konsekwencji
prawnych.
Przed przerwą na reklamy,
pokazano dyrektora programu, Manuela Teodoro, który wyjaśniając
stwierdził, że dla Świadków Jehowy „posłuszeństwo
jest pierwszoplanowym przykazaniem które pojmują literalnie, gdyż
jeśli spożyją krew, utracą nadzieję na zmartwychwstanie, a Bóg
jest jedyną osobą, która decyduje kiedy mają umrzeć.”
Następny
przedstawiony przypadek dotyczy
małej dziewczynki, córki będącej Świadkiem Hermeliny Valencia,
u której stwierdzono białaczkę. Dzięki interwencji Kuratora
Społecznego miasta Cali działającego zgodnie z Prawem dla
Nieletnich, półtora roku temu nakazano przeprowadzenie
transfuzji krwi, mimo że matka utrzymywała, iż „ze
względów religijnych nie zgadzam się na to”. Później
siostra Valencia przyznała: „Dzięki Bogu moja mała
dziewczynka ma się dobrze. Jestem zadowolona i szczęśliwa!”
W
dalszej części dziennikarka stwierdziła, że „są
pacjenci i przypadki, które nie mogą czekać i być uzależnione
od przedłużających się decyzji sądu”. W tym momencie
kamera pokazała różnych Świadków zgromadzonych w domu
rodzinnym oraz siostrę Stella de Bermeo, Świadka Jehowy od 24
lat, która prowadziła rozmowę, mówiąc: „Wiele małych
dzieci, całe mnóstwo, zmarło ponieważ nie podano im transfuzji
krwi z powodu posłuszeństwa wobec Boga”.
Następnie
ukazano dziennikarkę spacerującą po parku i rozmyślającą nad
następującą kwestią: „czy tak naprawdę jest to
przypadek wolności religijnej czy nieusprawiedliwionej tolerancji
dla przestępstwa. Gdybym była katoliczką, żydówką, muzułmanką
czy należała do jakiejkolwiek innej religii, i odmówiłabym
transfuzji dla mojego dziecka, zostałabym obwiniona o
morderstwo”.
W dalszej części swoich
rozważań powiedziała, że „lekarze i sędziowie wiedzą,
iż dziecko może umrzeć i przyznają, że w Kolumbii nigdy
zdarzył się przypadek wytoczenia procesu w tego rodzaju
morderstwie”.
Następnie
pokazano prezesa Sądy Konstytucyjnego Kolumbii, dr Vladimiro
Naranjo który oświadczył: „To jest forma
morderstwa, co więcej, morderstwa pierwszego stopnia”.
Dziennikarka skomentowała, że to może otworzyć drzwi dla
fanatycznych grup religijnych z pomysłami samobójczymi, ale
prezes Sądu Konstytucyjnego podsumował: „Religijna
wolność nie jest absolutna, lecz podlega ograniczeniom. Religia,
która rości sobie prawo do decydowania o życiu innych osób nie
powinna być legalnie uznawana.”
Po
tym ukazano przerażające sceny i obrazy z tego, co wydarzyło się
„w Gujanie pod rządami wielebnego Jima Jonesa, któremu udało
się przekonać ponad 950 osób, że najlepszym sposobem na
zadowolenie Boga jest pozbawienie się życia.”
Dziennikarka
podsumowała: „Chociaż Świadkowie Jehowy nie są tak
radykalni jak tamci (naśladowcy Jima Jonesa), to ich
wierzenia religijne doprowadziły do zgonów zarówno dzieci, jak
i dorosłych, i gdyby te osoby otrzymały transfuzję krwi, to
zapewne byłyby wśród nas dając świadectwo życia.”
Na
zakończenie programu Redaktorka podsumowała: „Chociaż
Świadkowie Jehowy są uważani za jedną ze skrajnie radykalnych
religii na świecie, to tego roku przed Europejską Komisją Praw
Człowieka podpisali oświadczenie, że gwarantują, iż nie
będą stosować jakiejkolwiek kontroli czy sankcji wobec
członków, którzy wyrażą zgodę na transfuzję krwi dla siebie
lub swoich dzieci. Jednakże tu w Kolumbii potwierdzono, że z
tego powodu nadal się wyklucza”.
Komentarz
od członków AJWRB w Ameryce Łacińskiej:
Przede wszystkim pragnęlibyśmy
wyrazić nasze uznanie dla kanału telewizji kolumbijskiej CARACOL,
programowi „SÉPTIMO DÍA” oraz dyrektorowi Manuelowi
Teodoro i jego zespołowi, a także dziennikarce Luz Angeli
Betancourth za niezwykłą odwagę w rzuceniu światła na
koszmary jakie niesie z sobą ta niespójna doktryna.
Chcielibyśmy również
wyrazić nasze uznanie naszym kolumbijskim braciom za to, że
pomogli dziennikarzom wiadomości w podjęciu się tego bolesnego
tematu oraz tym, którzy wysłali nam przetłumaczony transkrypt z
programu.
Skupienie uwagi na tym
temacie wywołało w Kolumbii potężne zamieszanie i doprowadziło
do ciekawych postaci postrzegania tej kwestii. Pragniemy podkreślić
wartość kogoś takiego, jak dr Naranjo, prezesa Sądu
Konstytucyjnego Kolumbii, który stwierdził, że mamy tu do
czynienia z „morderstwem pierwszego stopnia”. Powinno
się to stać niezwykle potężnym przesłaniem nie tylko dla
lokalnego oddziału w Kolumbii, ale także dla „pomysłodawców”
tego rodzaju przestępstwa, którzy trzymają się od tych
tragedii w komfortowej odległości w Brooklynie, a także dla różnych
oddziałów na świecie. Jest to kwestia, która niesie z sobą
poważne implikacje prawne, a która nie ma jeszcze precedensu
prawnego i tego powodu stanowi wyraźne przesłanie do różnego
rodzaju władz, zwłaszcza w Kolumbii, które opierając się na słowach
prezesa Sądu Konstytucyjnego mogłyby rozpocząć wytaczanie
procesów osobom, których dotyczy ta sprawa.
Z drugiej strony, ekspert
zaprezentowany w programie postawił sprawę bardzo jasno: bywają
takie okoliczności dla których alternatywy wobec krwi NIE
ISTNIEJĄ. Chociaż taktyka Towarzystwa Strażnica polega na odwróceniu
uwagi mediów od problemu i skupieniu uwagi na metodach
alternatywnych (aspekt ten podkreślano podczas Międzynarodowych
Seminariów I i II, skierowanych do Komitetów Łączności ze
Szpitalami, w których wielu z nas brało udział). Towarzystwo poświęca
swoje środki i wysiłki na te alternatywne metody, podczas gdy
nie to jest rzeczywistym problemem.
Na końcu doznaliśmy
niepisanego zadowolenia, kiedy przedstawiciel Towarzystwa, brat
Pulido, a także siostra Bermeo, bez żenady mówili o wielu
dzieciach, które zmarły z powodu tej doktryny, a podczas
programu posłużono się trafnym porównaniem oraz zachęcono aby
każdy telewidz przynajmniej zastanowił się nad horrorem jaki
wydarzył się w Gujanie i nie zapominał o pięknie życia jakie
podkreśliła dziennikarka Luz Adriana Betancourth mówiąc, że
gdyby „otrzymały transfuzję krwi, to zapewne byłyby wśród
nas dając świadectwo życia”. Nie mamy wątpliwości, że
jest to rzecz, jakiej pragnie nasz kochający Stwórca.
Dziękujemy wam bracia i
przyjaciele z Kolumbii, a także z innych krajów. Bez wątpienia
jest to ważna kwestia, której trzeba poświęcać uwagę w
serwisach informacyjnych, gdyż dzięki temu przedstawiciele
Towarzystwa zostaną zmuszeni do jakiejś reakcji. Prosimy, abyście
nie przestawali zwracać uwagę na to, co wydarzyło się w Bułgarii,
i demaskowali to, jak Towarzystwo Strażnica nie zamierza
dochowywać podpisanych tam zobowiązań. Pokażmy, że nie jesteśmy
obojętni wobec wielu zgonów i przemawiajmy do tych, którzy są
uciszani przez zabójczą doktrynę Towarzystwa.
