|
|
|
KIEDY LEKARZE WYSTĘPUJĄ O ZEZWOLENIE NA TRANSFUZJĘ KRWI U DZIECI ŚWIADKÓW JEHOWY Względy etyczne, społeczne i prawne,
które należy rozważyć przed powzięciem decyzji. W skrócie: 1.
Świadkowie Jehowy
nie są przeciwni korzystaniu z opieki lekarskiej ani nie odmawiają jej swym dzieciom. Nie zgadzają się
tylko na transfuzje krwi. (Strona 4). 2.
Czy naprawdę chodzi
o nagły przypadek, który grozi utrata życia? (Strona 5). 3.
Czy wysłuchano
pacjenta lub jego rodziców, jeśli jest to możliwe? (Strona 8). 4.
Czy zwrócono się
o pomoc do najbliższego Komitetu Łączności ze Szpitalami,
działającego na prośbę Świadków Jehowy? (Strona 19). 5.
Czy dokładnie
przeanalizowano możliwości leczenia bez krwi lub przekazania chorego lekarzowi gotowemu współdziałać z
rodziną? (Strona
21). 6.
Czy w pełni wzięto
pod uwagę niepewny wynik zabiegu, ryzyko powikłań oraz skutki urazu emocjonalnego w razie
przetoczenia krwi?
(Strona 24). 7.
Czy pacjent nie
jest dojrzałym małoletnim, zdolnym do samodzielnego decydowania w sprawach opieki zdrowotnej? (Strona 30). 8.
Czy udzielając
zezwolenia na podanie krwi wbrew woli rodziny, sąd uzależni je od określonych warunków? (Strona 35). Szczegóły dotyczące powyższych
zagadnień przedstawiono na następnych stronach. 1. ŚWIADKOM JEHOWY ZALEŻY NA OPIECE LEKARSKIEJ Świadkowie Jehowy nie są przeciwni opiece lekarskiej. Nie wierzą
natomiast w tak zwane cudowne uzdrawianie ani go nie praktykują. Rodzicom, którzy
są Świadkami Jehowy, bynajmniej nie chodzi o to, by ich dzieci umierały śmiercią,
męczeńska- Przeciwnie—Świadkowie cenią życie i podejmą wszelkie rozsądne
środki, żeby je zachować. A swym dzieciom chcą zapewnić niezbędną opiekę
medyczna i pragną., by wyrosły na rozumnych, wartościowych i szczęśliwych
ludzi. Odmawiają tylko transfuzji, decydując się na leczenie alternatywne,
bez stosowania krwi. Świadkowie
Jehowy akceptują większość metod terapeutycznych oraz zabiegów, technik i
urządzeń chirurgicznych i anestezjologicznych; przyjmują też środki hamujące
krwawienie oraz inne leki nie będące preparatami krwi. Jak to wyraził dr
Craig Kitchens w czasopiśmie The American Journal of Medicine, poza
transfuzją krwi—jedyną odrzucana metodą—Świadkowie "w pełni
zgadzają się z poglądami współczesnej medycyny".1 Podobnie
wypowiedział się dr Richard K. Spence, profesor chirurgii w Szpitalu
Uniwersyteckim w Camden w stanie New Jersey: Lecząc Świadków Jehowy, stwierdziliśmy, że
w swych życzeniach, by korzystać z jak najlepszej opieki medycznej, niczym się
nie różnią od innych chorych.2 Panuje błędna opinia, jakoby Świadkowie
odmawiali wszelkiej opieki lekarskiej. Tymczasem jest wręcz odwrotnie, gdyż świadomie
dążą do tego, by odnieść z leczenia jak największy pożytek. Stanowią
chyba najlepiej zorientowaną grupę pacjentów, jakich chirurg może napotkać.
Mają bardzo rozległą wiedzę, szczególnie co do metod alternatywnych,
stosowanych w miejsce transfuzji.3 Kiedy
wiec Świadkowie Jehowy odmawiają przyjmowania krwi, nie oznacza to, jakoby w
ogóle nie chcieli się leczyć. Nie proszą też, by pozwolono im umrzeć, jak
gdyby domagali się „prawa do śmierci”. Chcą skorzystać z prawa
wyboru leczenia bez transfuzji. (Zobacz cześć „Wierzenia”). 2. CZY
NAPRAWDĘ CHODZI O NAGŁY PRZYPADEK, GROŻĄCY UTRATĄ ŻYCIA? Jak zasadne jest twierdzenie lekarza, że jeśli dziecko natychmiast
nie otrzyma krwi, to jego życie lub zdrowie znajdzie się, w poważnym
niebezpieczeństwie? W nagłych przypadkach, naprawdę, grożących utrata życia,
prawo na ogół zezwala na leczenie bez zgody rodziców. Dlaczego wiec lekarz
prosi organ opieki społecznej lub sąd o zezwolenie na pominiecie decyzji
rodziców, którzy chcą leczyć dziecko bez użycia krwi? Na lekarzu prowadzącym bądź organie państwowym spoczywa obowiązek
udowodnienia, że naprawdę, skuteczna jest jedynie transfuzja, a leczenie bez
krwi nie wystarczy i nie da pożądanego rezultatu. Różni lekarze wydają,
odmienne orzeczenia i maja. niejednakowe doświadczenie. Często druga, niezależna
opinia medyczna ujawnia, iż domniemane niebezpieczeństwo wyolbrzymiono.
Nawet w nagłych przypadkach trzeba starannie rozważyć fakty. Istnieją
skuteczne środki alternatywne, które można stosować zamiast krwi. Chociaż
jeden lekarz może myśleć, że tylko krew ocali zdrowie lub życie dziecka,
drudzy- mający rozleglejszą wiedze lub więcej doświadczenia—zdają
sobie sprawę, że ten sam przypadek można skutecznie leczyć innymi uznanymi
metodami. Czy nie dałoby się zasięgnąć ich opinii? Czy można przekazać
pacjenta pod ich opiekę? (Zobacz podtytuł: „Czy dokładnie
przeanalizowano możliwości leczenia bez krwi lub przekazania chorego
lekarzowi gotowemu współdziałać z rodziną?”). Gdy na oddziale
panuje gorączkowa atmosfera, może się zdarzyć, że rodzice i dzieci będą
zdani na podjęta, w najlepszej wierze, lecz arbitralną decyzje młodszego
asystenta. Trzeba więc starannie ocenić, czy naprawdę, jest to nagły
przypadek, który grozi utratą życia. Pewien
prawnik popiera to następującym spostrzeżeniem: W sprawach o brak zgody na zalecane leczenie nie
należy zakładać, że jest ono konieczne. W każdym przypadku trzeba raczej
rozstrzygnąć, czy taka konieczność zachodzi.4 Potrzebę
rachowania ostrożności pod tym względem podkreśliła też pani Beverley
McLachlin, sędzia kanadyjskiego Sadu Najwyższego, przedstawiając w roku
1991 w ramach Cambridge Lectures wykład zatytułowany „Who Owns Our
Kids? Education, Health, and Religion in a Multicultural
Society” (Do kogo należą nasze dzieci? Oświata, zdrowie i religia
w społeczeństwie wielokulturowym): Sądy muszą zachować przezorność i rozwagę,
gdy oceniają, czy zachodzi oparte na faktach prawdopodobieństwo, iż w razie
nieudzielenia zgody na interwencje państwa dziecko dozna poważnej szkody
fizycznej lub emocjonalnej. Bieżący komentarz wskazuje, że sad powinien być
bardzo ostrożny, gdy przekracza zakres zgody rodzicowi. 5 Co
więcej, w jednym z orzeczeń kanadyjskiego Sądu Najwyższego podkreślono,
że argumenty lekarzy dążących do pominięcia zgody rodziców należy poddawać
starannej ocenie. Sędzia La Forcst, pisząc w imieniu pięciu sędziów z
dziewięcioosobowego składu, tak skomentował wypowiedzi dwóch sędziów
należących do czteroosobowej mniejszości: Niektóre ich uwagi sugerują, iż opowiadają
się oni za ograniczeniem władzy rodzicielskiej tylko dlatego, że specjalista
uznał to za konieczne. Byłbym bardzo zaniepokojony, gdyby specjalista w
dziedzinie medycyny mógł pomijać stanowisko rodziców, nie wykazując takiej
potrzeby.6 Prócz
tego zespól sędziów współpracujących z Krajową Radą do Spraw Przestępczości
i Wykroczeń w USA udzielił następujących wyjaśnień co do rozporządzeń
medycznych dotyczących dzieci: Fakt, że lekarz uznają: jakiś przypadek za
nagły, nie musi oznaczać, iż chory jest w stanic krytycznym. (...) Rozwój
wiedzy medycznej nie osiągnął jeszcze takich wyżyn, by lekarz mógł z rozsądna
miara pewności siebie orzec, czy jego pacjent przeżyje, czy umrze, czy też
dozna trwałego upośledzenia jakiejś czynności bądź uszkodzenia W
wydawnictwie Minnesota Law Review zaznaczono: Kwestie przymusowego leczenia można podnieść
dopiero po nabraniu pewności, że postawiono właściwe rozpoznanie. Przy
ustalaniu zasadności wniosku należy starannie przeanalizować opinie lekarzy
ubiegających się o zezwolenie, gdyż występują, w sprawie jako strona.8 Doktor
Craig Kitchens wypowiada się na łamach czasopisma The American Journal of
Medicne: Podając krew, lekarze
zazwyczaj twierdza, stanowczo, że zaniechanie transfuzji miałoby fatalne następstwa.
Bardzo trudno jednak uzyskać dowody na poparcie tego twierdzenia.9 W
artykule zamieszczonym w Harvard Women’s Law Journal czytamy: Zbadanie sprawy przez sad (...) musi obejmować
staranne rozpatrzenie domniemanej konieczności i skuteczności proponowanego
leczenia oraz przeanalizowanie dostępnych (...) rozwiązań alternatywnych.10 Tak więc zamiast transfuzji często można z
dobrym skutkiem zastosować leczenie alternatywne, nawet w nagłych przypadkach.
Kiedy rodzice i lekarze współdziałają, by leczyć dziecko bez użycia krwi,
o wiele mądrzej spożytkowuje się cenny czas i energię. Dziecko na pewno
skorzysta na tym, że szpital postąpi według wskazówki etycznej doktora
Spence'a, skierowanej do lekarzy, którzy opiekując się Świadkami Jehowy
woleliby pominąć ich życzenia: „Jeżeli nie masz zgody na transfuzję,
przekaż pacjenta. Dzięki temu zwiększysz jego szansę przeżycia i
pozostaniesz w zgodzie z samym sobą”.11 3. CZY WYSŁUCHANO RODZICÓW? Świadkowie Jehowy bardzo poważnie traktują, obowiązki wobec
swych dzieci, łącznie z zapewnieniem im niezbędnej opieki lekarskiej. Z
natury rzeczy i w świetle prawa rodzice są upoważnieni do uzyskiwania
informacji i podejmowania decyzji w sprawie leczenia własnego dziecka. Powinni
wiec mieć udział we wszystkich naradach, na których zespół lekarski bądź
komisja etyczna omawia jego przypadek. Co więcej, jeśli lekarz zamierza zwrócić się do władz państwowych
o zezwolenie na pominiecie decyzji rodziców, to zwykła uczciwość i poczucie
sprawiedliwości wymagają, by niezwłocznie ich o tym powiadomił. Organ państwowy
również powinien ich poinformować, że lekarz dąży do unieważnienia ich
decyzji co do sposobu leczenia. Jeżeli sprawa trafia do sądu, to sędzia
zapewne dopilnuje, by rodzice zostali powiadomieni o toczącym się postępowaniu
i mogli wypowiedzieć się na rozprawie. Gdy w grę wchodzi naruszenie porządku rodziny oraz ingerencja w
uprawnienia do sprawowania władzy nad dziećmi, wysłuchanie rodziców ma
ogromne znaczenie. Dlaczego? Ponieważ zarówno oni, jak i osoby z nimi współpracujące
mogą służyć informacjami o dostępnym i skutecznym leczeniu alternatywnym,
które akurat można by zastosować. Inny lekarz lub szpital, mający większe
doświadczenie w leczeniu bez krwi, może wyrazić chęć zajęcia się danym
przypadkiem. Aby ustalić okoliczności, trzeba wysłuchać rodziców. Poszanowanie
praw rodzicielskich
Zasady
prawne, społeczne, etyczne i ogólnoludzkie zawsze pozwalały zakładać, iż
rodzice są odpowiednimi osobami do podejmowania decyzji w sprawach dotyczących
dzieci. Dla Świadków Jehowy rodzina ma wielkie znaczenie, toteż swe obowiązki
rodzicielskie traktują oni bardzo poważnie. (Zobacz cześć
„Rodzina”). Powyższe
poglądy znajdują oparcie w przyjętej przez ONZ Konwencji o prawach dziecka,
gdzie czytamy, iż rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa
oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w
szczególności dzieci, powinna być otoczona niezbędna ochrona oraz wsparciem,
aby mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie.12 Powierzenie
rodzicom troski o dziecko i odpowiedzialności za nie jest elementarna zasada,
społeczna., nieodzowna, do należytego zadbania o jego dobro. W sprawie Gillick
przeciw West Norfolk and Wisbech Area Health Authority, rozpatrzonej przez
brytyjską Izbę Lordów, lord Fraser powiedział: Nikt nic wątpi, a przynajmniej nie ja, że w
ogromnej większości wypadków najlepszymi sędziami w sprawach o dobro dziecka
są jego rodzice.13 Sąd
Najwyższy USA również uznał prawo rodziców do podejmowania decyzji w
kwestiach dotyczących ich dzieci: Pojecie rodziny w naszym prawodawstwie ukształtowało
się na gruncie cywilizacji zachodniej, gdzie przedstawia się ja. jako jednostkę
o szerokim zakresie władzy rodzicielskiej nad niepełnoletnimi dziećmi.
Nasze orzecznictwo konsekwentnie trzyma się tego kierunku; nasz system
konstytucyjny dawno odrzucił wszelkie poglądy, jakoby dziecko było
„jedynie tworem państwa", lecz stanowczo twierdzi, że „prawo
i zaszczytna powinność przygotowania [własnych dzieci] do dalszych obowiązków"
zazwyczaj przypada w udziale rodzicom. (...) Pojecie rodziny w rozumieniu prawa
opiera sit na założeniu, że rodzice maja to, czego brak dziecku pod względem
dojrzałości, doświadczenia i rozeznania, potrzebnych do podejmowania trudnych
decyzji życiowych. Co ważniejsze, wiemy r historii, że naturalne wieży
uczuciowe skłaniają rodziców do działania w najlepszym interesie ich dzieci 14 Kanadyjski
Sad Najwyższy orzekł, iż prawo wolności wyznania, przysługujące rodzicom
na mocy konstytucji, obejmuje też prawo wyboru metody leczenia własnych
dzieci. Dotyczy co również metod alternatywnych stosowanych zamiast
transfuzji. Sędzia La Forest, pisząc w imieniu pięcioosobowej większości
dziewięcioosobowego trybunału, zaznaczył: Uważam, że przysługujące rodzicom prawo do
wychowywania dzieci zgodnie z własnymi wierzeniami, obejmujące również
swobodę wyboru Poszanowanie decyzji rodziców w sprawie leczenia
Tak
wice jest zupełnie naturalne i zgodne z logika, że wybór metody leczenia należy
do rodziców. W jednej z rozpraw przeprowadzonych w Anglii sędzia Booth zwróciła
uwagę, iż lekarze powinni dążyć do stosowania rozwiązań uznawanych przez
rodziców, aby nie naruszać autonomii rodziny: W każdej sytuacji, która nie stanowi bezpośredniego
zagrożenia życia, osoby odpowiedzialne za leczenie dziecka maja obowiązek
zasięgnąć opinii rodziców i zawsze rozważyć wszystkie zaproponowane przez
nich sposoby alternatywne.16 Sąd
Najwyższy USA orzekł w dwóch niezależnych sprawach, iż rodzice mają prawo
podejmować decyzje dotyczące leczenia ich dzieci, nawet gdy takie decyzje wiążą
się z pewnym ryzykiem: O wyrażeniu lub niewyrażeniu zgody na leczenie
zalecane przez służbę medyczny decydują, prócz wyjątkowych wypadków,
rodzice lub opiekun.17 Sam fakt, że decyzja któregoś z rodziców
(...) wiąże się z ryzykiem, nie przenosi automatycznie rodzicielskiego prawa
do decydowania na jakaś instytucje, bądź urzędnika państwowego.18 Jeżeli
rodzice maja podejmować rozsądne decyzje w sprawie opieki zdrowotnej nad
dzieckiem, to ilekroć lekarz proponuje jakaś terapie, powinien im umożliwić
świadome wyrażenie zgody. Te fundamentalna, zasadę uznano w Deklaracji
Helsińskiej Światowego Stowarzyszenia Lekarzy: Przy braku zdolności do czynności prawnych
należy uzyskać świadoma zgodę przedstawiciela ustawowego, stosownie do
prawodawstwa danego kraju. Gdy z powodu niezdolności fizycznej lub umysłowej
uzyskanie takiej świadomej zgody jest niemożliwe lub gdy osoba, której to
dotyczy, jest małoletnia, zgodę jej zastępuje pozwolenie odpowiedzialnego
członka rodziny, stosownie do prawodawstwa danego kraju. W każdym wypadku, gdy małoletni ma faktyczna,
zdolność wyrażenia zgody, prócz zgody przedstawiciela ustawowego potrzebna
jest zgoda małoletniego.19 Julius
Landwirth, lekarz medycyny i doktor prawa, dokładniej omawia uprawnienia
rodzicielskie: Podejmowanie decyzji w pediatrii (...) zaczyna
się od przedstawienia rodzicom stosownych wariantów leczenia, wynikających z
oceny medycznej, i uzyskania od nich świadomej zgody. Rodzice maja prawo
wybrać jedna ze wskazanych metod, patrząc na nie przez pryzmat wartości własnych
i rodziny oraz sami oceniając związane z nimi obciążenia i korzyści.20 Role
rodziców i lekarzy wyraźnie też określiła Helen Harrison w artykule „The
Principles for Family-Centered Neonatal Care" (Zasady opieki nad
noworodkiem z uwzględnieniem rodziny), opublikowanym w czasopiśmie Pediatrics: Wymóg zgody świadomej zobowiązuje lekarzy do
omówienia z rodzicami zarówno ryzyka i korzyści danego zabiegu, jak ryzyka
i korzyści metod alternatywnych. Lekarze nie mogą też taić, że w
intensywnej opiece nad noworodkiem—dziedzinie, w której jeszcze nie
zbadano dostatecznie bezpieczeństwa i skuteczności wielu metod, co pociąga za
sobą znaczne różnice w podejściu terapeutycznym—niedostatecznie
sprawdzona metoda może przynieść natychmiast lub w przyszłości różne
następstwa. Powinni wiec poinformować, czy proponowane leczenie poddano ocenie
klinicznej przez badania kontrolne. Powinni wyjaśnić, czy pokrywa się ono z
zasadami lecznictwa przyjętymi w danym kraju i czy gdzie indziej kompetentni
specjaliści stosują odmienne metody.21 Komisja
Prezydencka, powołana w 1983 roku w USA celem dokonania analizy problemów
etycznych w medycynie oraz w badaniach naukowych z zakresu biomedycyny i pewnych
dziedzin psychologii, też poruszyła sprawę roli rodziców w podejmowaniu
decyzji i wynikającej stąd potrzeby udostępniania im stosownych informacji: Jeśli rodzice mają podejmować właściwe
decyzje, to należy im udzielać stosownych informacji, łącznie z jak najdokładniejszym
rokowaniem. Udostępnione informacje medyczne powinny dotyczyć również tego,
co jest niepewne, i powinny być aktualne.22 Harmonizuje
to z brzmieniem polskiego Kodeksu Etyki Lekarskiej, w którym
powiedziano: Pacjent ma prawo zapoznać się ze stopniem
ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanymi
korzyściami związanymi z wykonywaniem tych zabiegów, a także z możliwościami
zastosowania innego postępowania medycznego (art. 13 p. 3). Postępowanie
diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeśli pacjent
nie jest zdolny do świadomego wyrażenia swej zgody, powinien ja. wyrazić
przedstawiciel ustawowy lub osoba stale opiekująca się pacjentem (art. 15 p.
l).23 Tak
więc nie wolno poddawać dzieci zabiegom diagnostycznym ani leczniczym bez wcześniejszego
powiadomienia rodziców o związanych z nimi zagrożeniach i korzyściach oraz
o możliwych do zastosowania metodach alternatywnych. Dopiero wtedy rodzice będą
mogli podjąć rozsądne decyzje co do opieki zdrowotnej nad swymi dziećmi.
Każdy
zarzut o zaniedbanie leczenia wymaga dokładnego i wnikliwego ustalenia faktów.
Zanim poczyni się jakiekolwiek kroki, by unieważnić wybór dokonany przez
rodziców, trzeba starannie przeanalizować zasady prawne co do ingerencji państwa
w decyzje rodziny dotyczące małoletnich dzieci. Na
seminarium regionalnym ONZ, zorganizowanym w roku 1963 w Warszawie i poświęconym
problemom praw dziecka, powiedziano: Ingerencja władz państwowych w życie rodziny,
podejmowana dla ochrony praw i dobra dziecka, jest uzasadniona wówczas, gdy
rodzice zaniedbują swe obowiązki bądź wykonują je ze szkoda dla dziecka.24 Ponieważ
prawo od dawna respektuje autonomię rodziców w kwestii wychowywania dzieci,
więc norm dopuszczających ingerencję państwa nie pozostawia się swobodnej
(choć podyktowanej dobrą wolą) ocenie lekarzy, pracowników organów społecznych
lub sędziów. Przeciwnie, sytuację, w której działania państwa zyskują
pierwszeństwo przed decyzją rodziców, określają szczegółowe przepisy. Polski
kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje: Władza rodzicielska powinna być wykonywana
tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny (art. 95 § 3). Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich
władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o
fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla
dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień (art. 96). W
myśl artykułu 109 § l k.r.o. wydanie przez sąd odpowiednich zarządzeń
lub poddanie rodziców ograniczeniom—na przykład w sprawie decydowania o
metodach leczenia—może nastąpić, „jeżeli dobro dziecka jest zagrożone”
(kursywa nasza). Pozbawienie władzy rodzicielskiej sąd może orzec, „jeżeli
rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący
zaniedbują swe obowiązki względem dziecka” (art. 111 § l, kursywa
nasza). Niemniej
powyższe przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie upoważniają sądów
ani lekarzy do narzucania ogólnie przyjętej lub powszechnie stosowanej metody
leczenia, jeśli potrzeby zdrowotne dziecka z powodzeniem zaspokoi wybrane przez
rodziców inne postępowanie lecznicze. Decydujące znaczenie ma fakt, czy
wykonując władzę rodzicielską, rodzice 'troszczą się o fizyczny i duchowy
rozwój dziecka' i czy czynią to „tak, jak tego wymaga dobro dziecka i
interes społeczny”.25 Kierując
się tą zasadą, Sąd Wojewódzki w Zamościu postanowił: „zmienić zaskarżone postanowienie [Sądu
Rejonowego] i stwierdzić, że brak jest podstaw do ograniczenia władzy
rodzicielskiej" rodzicom 11-letniego chłopca chorego na hemofilie. W toku
postępowania rewizyjnego sad ustalił, że „rodzice aprobują stosowane
wobec dziecka metody leczenia—a w szczególności polegające na podawaniu
dziecku preparatu medycznego—czynnik VIII. Uczestnicy postępowania wyjaśnili,
że lekarze wytłumaczyli im działanie tego leku; na jego zastosowanie wyrażają,
zgodę. (...) Mając na uwadze, że poza niewyrażeniem zgody na pewne metody
leczenia—uczestnicy postępowania są troskliwymi, opiekuńczymi
rodzicami, a założona przez nich rodzina funkcjonuje prawidłowo—nie
istnieje potrzeba ograniczania im władzy rodzicielskiej”.26 Prawo
niemieckie również dostarcza szczegółowych wskazówek co do sytuacji, w których
państwo może wystąpić jako opiekun, zezwalając na określone leczenie
wbrew woli rodziców. Wskazówki te zawiera § 1666, mający chronić rodziców
i dziecko: Brzmienie § 1666 BGB wynika z obowiązku działania
państwa w roli opiekuna zgodnie z art. 6, II, Sen. 2. GG. U podstaw tego
przepisu leży okoliczność, że o dobro dziecka z reguły potrafią najlepiej
zadbać jego rodzice, nawet jeśli w pojedynczym wypadku trzeba zaakceptować
rzeczywiste lub urojone niedogodności przysparzane dziecku ich W
myśl powyższego przepisu rodzice mają po prostu unikać nierozważnego narażania
dziecka na niebezpieczeństwo. Jeśli transfuzja nie jest konieczna i można bez
niej zapobiec doznaniu szkody lub upośledzenia, to dziecko nie jest narażone
na niebezpieczeństwo i nie ma żadnych podstaw prawnych do ingerencji sądu w
sprawy rodziny. Podobnie
Children Act 1989 (Ustawa o dzieciach, obowiązująca w Anglii i Walii)
zastrzega w artykule 31(2), iż opiekę lub nadzór można ustanowić tylko
wtedy, gdy sąd jest przekonany, że: a)
dziecko doznaje lub może
doznać poważnej szkody, oraz b)
szkodę lub prawdopodobieństwo
jej powstania można przypisać: i) okoliczności, że zapewniana dziecku opieka
nie stanowi lub w razie niewydania nakazu nie stanowiłaby tego, czego w rozsądnej
mierze należy oczekiwać od rodziców.28 [Kursywa nasza]. Artykuł
31(9) tej ustawy opisuje „szkodę” jako „maltretowanie, utratę
zdrowia lub ograniczenie rozwoju”. Ponadto Children and Young Person
Act, 1933 (Ustawa o dzieciach i młodocianych, wydana w roku 1933) podaje w
artykule l(2)(a), że rodzice albo inna osoba prawnie odpowiedzialna
za utrzymanie dziecka lub osoby młodocianej, a także opiekun prawny dziecka
lub osoby młodocianej zaniedbali je w sposób mogący zaszkodzić zdrowiu, jeśli
nie zapewnili mu w wystarczającej mierze wyżywienia, odzieży, pomoc)
medycznej lub mieszkania.29 [Kursywa nasza]. Jeżeli
więc rodzice będący Świadkami Jehowy spotykają się z zarzutem, że nie
wyrażając zgody na transfuzję nie zapewniają dziecku niezbędnej opieki
lekarskiej, to strona podnosząca ów zarzut ma obowiązek udowodnić, że
obrane przez rodziców leczenie alternatywne bez stosowania krwi nie zaspokoi w rozsądnej
i wystarczającej mierze potrzeb zdrowotnych dziecka. W przeciwnym razie
na jakiej podstawie prawnej się twierdzi, iż „rodzice nadużywają władzy
rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem
dziecka”? Skoro
środki alternatywne potrafią zapobiec zagrożeniu dobra dziecka, w tym wypadku
jego zdrowia, to nie ma żadnych prawnie uzasadnionych powodów do ingerencji
sądu w sprawy rodziny. Ponieważ wynik jakiejkolwiek metody leczenia, łącznie
z transfuzją krwi, jest niepewny, wyboru powinni dokonywać rodzice. Z
powyższych aktów prawnych wynika, że ani władze, ani lekarze nie mogą
narzucać ogólnie przyjętej czy popularnej metody leczenia, jeśli potrzeby
zdrowotne dziecka z powodzeniem zaspokoi obrane przez rodziców leczenie
alternatywne. Harmonizuje
z tym stanowisko Nowojorskiego Sądu Apelacyjnego: Najważniejszym czynnikiem przy określaniu, czy
dziecka nie pozbawiono należytej opieki lekarskiej, (...) jest fakt, czy po
uwzględnieniu wszystkich współistniejących okoliczności (...) rodzice
zapewnili mu możliwe do zaakceptowania leczenie. Nie chodzi o ustalenie, czy
zadecydowali „dobrze", czy „źle", ponieważ obecny stan
wiedzy medycznej, mimo jej znacznych postępów, bardzo rzadko pozwala na sformułowanie
tak stanowczych wniosków. Sąd nie może też występować w roli rodziców
zastępczych i oceniać decyzji rodziców na podstawie własnej opinii co do właściwych
metod i wymaganego zakresu leczenia, traktowanej jako obiektywne kryterium,
ponieważ byłby to miernik bardzo subiektywny.30 Czasem
pomija się te wyraźne kryteria ustawowe na rzecz „najlepiej pojętych
interesów dziecka". Chociaż nikt nie sprzeciwia się. temu, co dla
dziecka najlepsze, ani nie neguje potrzeby dbania o jego interesy, to miernik
ten jest zbyt subiektywny, aby miał rzeczywistą wartość jako praktyczna
wskazówka w niepewnym świecie medycyny. Zwróćmy
uwagę., jak dr Alan Fleischman i jego współpracownicy wypowiedzieli się na
ten temat w czasopiśmie Pediatrics: Ponieważ wiadomo, że w wielu wypadkach nie ma
żadnego obiektywnego kryterium pozwalającego orzec, co posłuży najlepiej
pojętym interesom dziecka, wiec ogromne znaczenie maJ4 poglądy rodziców i
zawsze należy je brać pod uwagę, zwłaszcza gdy zachodzi poważna wątpliwość
co do wyniku.31 Neonatolog
dr William A. Silverman wskazał na trudności wynikające z kierowania się
zasadą „najlepiej pojętych interesów dziecka”: Nie
sposób bronić sztywnego wymogu, by przy podejmowaniu decyzji Co
więcej, H.T.G. Andrews, przewodniczący Wydziału Rodzinnego Sadu Prowincji
Ontario, pisze w książce Family Law—Dimensions of Justice (Prawo
rodzinne — wymiary sprawiedliwości): Należy odróżniać „najlepiej pojęty
interes" od „dobra". Ściśle biorąc, ten pierwszy nie jest
terminem prawniczym. Jest to zapożyczenie z psychologii i nauk społecznych,
nawiązujące do oceny, która na podstawach innych niż prawne określa,
co w danych warunkach stanowi o „pomyślności" dziecka (...);
oceny tej dokonuje się z punktu widzenia kogoś innego niż dziecko lub
reprezentujący je rzecznik. (...) Próby sprecyzowania tego pojęcia dla celów
praktycznych wywołują mnóstwo wątpliwości. Nawet w sprawach stosunkowo
prostych różne szkoły w tej dziedzinie potrafią dochodzić do odmiennych
wniosków. Jak wiele koncepcji w nauce, zwłaszcza w psychologii czy naukach społecznych,
„najlepiej pojęty interes" zmienia się pod wpływem różnych
tendencji i mody.” Biorąc
pod uwagę takie same wątpliwości i skłonność do ulegania tendencjom,
Sady Najwyższe w Kanadzie i USA skrytykowały stosowanie miernika
„najlepiej pojętego interesu" jako probierza prawnego. Kanadyjski
Sad Najwyższy orzekł w sprawie E (Mrs.) przeciw Eve, że
„probierz najlepiej pojętych interesów nie jest wystarczająco dokładnym
ani przydatnym narzędziem (...)”.34 Podobnie wypowiedział
się Sad Najwyższy w Stanach Zjednoczonych: Sędziom (...) może być trudno wystrzegać się
decyzji opartych na subiektywnych wartościach, jeśli będą się kierować
nieprecyzyjnymi miernikami, takimi jak „najlepiej pojęty interes
dziecka”.35 Kryterium [najlepiej pojętych interesów] nie
stanowi prawie żadnej wskazówki dla sędziów i może spowodować, że będą
oni przyjmować za podstawę swoje własne wartości.36 Polski
Sad Najwyższy w składzie siedmiu sędziów, po przeanalizowaniu użycia tego
terminu w Konwencji o prawach dziecka, orzekł w uzasadnieniu uchwały z dnia 12
czerwca 1992 roku: „Chodzi tu o wyrażenie myśli, że
interes dziecka wymaga preferencyjnego traktowania w stosunku do innych
interesów. Bardziej prawidłowe Przez
stosowanie ustawowych kryteriów prawnych unika się wątpliwości i
subiektywizmu, którymi grozi kierowanie się miernikiem "najlepiej pojętych
interesów dziecka". Stosowanie go pomniejsza role rodziny w świetle prawa
oraz ogranicza rodzicom prawo do podejmowania rozsądnych decyzji co do opieki
zdrowotnej nad ich dziećmi, ponieważ stwarza lekarzom i sędziom możliwość
narzucania rodzinom własnych, subiektywnych wartości. Nie powinno się dopuścić,
by zasada "najlepiej pojętych interesów" wyparła wyraźne
wytyczne co do ingerencji państwa w sprawy rodziny, przedstawione w aktach prawnych,
których celem jest ochrona dziecka. Należy
wysłuchać rodziców Lekarze,
którzy ubiegają się o zezwolenie na transfuzję, nie powiadamiając o tym
rodziców, pomijają podstawowe zasady sprawiedliwości. Gdy w szpitalach
angielskich usiłowano w ten sposób przetaczać krew niemowlętom, sądy
orzekły, że rodzice mają prawo wiedzieć o rozprawie i być na niej obecni. Pan
Johnson, sędzia Wysokiego Trybunału, w sprawie Re 0: Uważam, że w każdych okolicznościach trzeba
dołożyć starań, aby doszło do przesłuchania obu stron, bez względu na
to, jak szczególne kroki należałoby w tym celu poczynić. Kiedy państwo,
występujace tu jako system
prawny, jest proszone o pominiecie stanowiska rodziców (...), system ten
powinien zapewnić, aby stosownie do jego najlepszych możliwości sprawiedliwość
była widoczna i odczuwalna.38 Pani
sędzia Booth w sprawie Re R: Zawsze należy usilnie się. starać o wysłuchanie
obu stron. Gdy to tylko możliwe, sprawy takie powinien rozstrzygać sędzia
Wysokiego Trybunału.39 Podobnie
wskazuje prawo australijskie. Sędzia Wilson z Wysokiego Trybunału Australii
oznajmia: Nawet ewentualne ograniczenie praw dziecka nie
oznacza, jakoby Sądy
w Kanadzie twierdzą, że prawo do otrzymania powiadomienia i bezstronnego
przesłuchania przysługuje na mocy prawa zwyczajowego oraz jest zgodne z
konstytucją i zagwarantowane przez Canadian Charter of Rigbts and Freedoms
(Kanadyjska Karta Praw i Swobód). Tamtejsi komentatorzy Bailey i Bala wyjaśniają: Karta stopniowo zaczyna wpływać na pozostałe
aspekty prawa rodzinnego. Jeden z sadów w Nowej Fundlandii orzekł, że
prawodawstwo, które daje władzom opiekuńczym szerokie uprawnienia do zatrzymywania
i leczenia dziecka bez rozprawy sadowej, jest naruszeniem „wolności i
bezpieczeństwa osoby" dziecka, przyznanych konstytucyjnie.41 Sad
Wydziałowy w Ontario (działający w składzie trzech sędziów) orzekł, iż sędzia
sadu niższej instancji, który nie doprowadziwszy do bezstronnego przesłuchania,
zezwolił na przetoczenie krwi, „w oczywisty sposób naruszył
podstawowa zasadę, sprawiedliwości”.42 Sędzia
Main z Sadu Prowincji Ontario zaleca w sprawie F.(R.), by o wszczęciu
postępowania powiadamiać w sposób oficjalny i zrozumiały: W każdym wypadku konieczne jest zachowanie równowagi
miedzy prawami dziecka i rodziców a interesami państwa. Spraw tych nie można
rozstrzygać w pośpiechu, bez wszystkich dowodów i wyczerpujących wyjaśnień
obu stron, które by udzielały odpowiedzi i replik.43 Jeśli
istotnie dochodzi do zagrożenia życia i nie ma czasu na takie działanie,
prawo zezwala lekarzowi na niezwłoczne udzielenie pomocy bez zgody rodziców.
Skoro jednak szpital znajduje czas, by zwrócić się do organu opieki społecznej
lub do sadu, to zapewne wystarczy go również na powiadomienie o tym rodziców
i dopuszczenie ich do głosu przed wydaniem orzeczenia. Zanim sędziowie lub
pracownicy opieki społecznej odrzuca sprzeciw rodziców w sprawie przetaczania
krwi, powinni wysłuchać przedstawionej przez nich propozycji leczenia
alternatywnego lub przekazania dziecka pod opiekę innego lekarza bądź
szpitala.
4. SKONTAKTUJ SIĘ Z MIEJSCOWYM KOMITETEM ŁĄCZNOŚCI ZE SZPITALAMI Komitety Łączności ze Szpitalami tworzą międzynarodową sieć
informacyjna, w ramach której specjalnie przeszkolone osoby współdziałają z
pracownikami służby zdrowia i instytucjami społecznymi, mając na celu ułatwienie
pacjentom dostępu do lekarzy stosujących metody alternatywne. Siedzą wyniki
najnowszych badań w medycynie, aby pomóc w znalezieniu skutecznego sposobu
leczenia bez transfuzji. Jak najszybciej skontaktuj się. wiec z miejscowym
Komitetem Łączności ze Szpitalami. Nawiązanie kontaktu z Komitetem, nawet w nagłych przypadkach,
nie wymaga więcej czasu niż porozumienie się. z komisją etyczną, służbami
społecznymi czy sędzią. (Zobacz część „Sieć”, gdzie podano
nazwiska i numery telefonów członków miejscowego Komitetu). Międzynarodowa
sieć informacyjna: ·
Ponad 50 000 lekarzy na świecie
(liczba ta stale wzrasta), ·
1000 Komitetów na świecie,
w których skład wchodzi ponad ·
100 ośrodków
„bezkrwawego" leczenia zachowawczego ·
Bezpośredni kontakt z
zespołem gromadzącym informacje medyczne z przeszło 4000 czasopism (Medline) ·
Wysyłanie artykułów o
treści medycznej
Poniższe
wypowiedzi lekarzy potwierdzają., że sieć ta rzeczywiście jest pomocna: Świadkowie Jehowy maja sieć Komitetów Łączności
[ze Szpitalami]; w nagłych wypadkach można się. z nimi kontaktować
telefonicznie przez cała dobę (…). Chętnie pomagają, szybko przenosząc
pacjentów w inne miejsce na pierwsza wzmiankę o trudnościach (dr Mark E.
Boyd).44 Organizacja Świadków Jehowy utworzyła
Komitety Łączności ze Szpitalami, które mogą bardzo pomóc lekarzowi pragnącemu
uzyskać więcej informacji o tych metodach (dr Richard K. Spence).45 Gdy
lekarze nalegają, by przetoczyć dziecku krew, Komitety Łączności ze
Szpitalami pomagają, rozwiązać problem przez umożliwienie konsultacji, a
gdy to konieczne—przeniesienie pacjenta gdzie indziej. Usilnie zachęcamy
wszystkich zainteresowanych do korzystania z tej możliwości złagodzenia lub
uniknięcia ewentualnych konfliktów. 5. CZY DOKŁADNIE PRZEANALIZOWANO MOŻLIWOŚCI LECZENIA BEZ KRWI LUB PRZEKAZANIA CHOREGO LEKARZOWI GOTOWEMU WSPÓŁDZIAŁAĆ Z RODZINĄ? Literatura medyczna mówi o zachowawczym i operacyjnym leczeniu
dzieci bez transfuzji jako o skutecznej opiece lekarskiej —nawet w stanach
nagłych. We wszystkich przypadkach dotyczących dzieci Świadków Jehowy należy
dokładnie przeanalizować możliwość takiego leczenia. Okoliczność, że przetaczanie krwi bywa uznawana lub chętnie
stosowana metoda, nie oznacza, jakoby nie można było leczyć bez transfuzji.
Liczne przypadki Świadków Jehowy i innych chorych dowodzą, że jest to możliwe
mimo złowróżbnych zapowiedzi, iż bez krwi nie da się uratować życia czy
uniknąć poważnej szkody na zdrowiu. Często wystarczy skierować pacjenta
do innego lekarza lub szpitala, aby rozwiązać ten problem. (Zobacz część
medyczną niniejszego podręcznika). Skuteczność
leczenia nieoperacyjnego i chirurgicznego bez przetaczania krwi potwierdzają
setki przypadków i prac badawczych opisanych w literaturze medycznej. Lekarze
przyznają, że z metod alternatywnych stosowanych u Świadków Jehowy mogą
odnieść pożytek wszyscy pacjenci. Dr Denton Cooley, który ze swoim słynnym
zespołem operował Świadków oraz ich dzieci (najmłodszy pacjent miał l dzień,
najstarszy —89 lat), oznajmił w roku 1968: Sprostaliśmy
wymaganiu, jakie religia postawiła medycynie, i zdołaliśmy sporo osiągnąć.
(...) Zmodyfikowanie pewnych metod, jak Podobnie
twierdzi dr C.W. Simmons, który w czasopiśmie JAMA dzieli się spostrzeżeniami
z operacji naczyniowych u Świadków Jehowy i ich dzieci (pacjenci w wieku od
17 miesięcy do 76 lat): Ponieważ przy wszystkich operacjach dążymy do
tego, by jeśli to tylko możliwe uniknąć przetaczania krwi, wiec pacjent będący
Świadkiem Jehowy w rzeczywistości nie stanowi jakiegoś szczególnego
przypadku i bez zbędnych obaw możemy działać zgodnie z jego życzeniem.47 W
czasopiśmie The American Journal of Medicine dr Craig Kitchens
przedstawił wyniki operacji u 1404 Świadków Jehowy, którym nie przetoczono
krwi. Były to duże zabiegi sercowo-naczyniowe, położnicze i ginekologiczne,
operacje z zakresu chirurgii ogólnej i onkologii dziecięcej, wymiana stawu
biodrowego i usztywnienie kręgosłupa, wszczepienie pomostu omijającego tętnice
wieńcowe oraz operacje serca i naczyń u dzieci. Jak zaznacza autor w swej
analizie— nie pogwałcono przekonań religijnych pacjentów
przez podanie im krwi, a przebiegu opieki nad dziećmi nie zakłócały
postanowienia sadowe ani tym podobne. (...) Prócz małej liczby zgonów,
widocznej w (...) sprawozdaniach, również częstość udaru mózgu, zawału mięśnia
sercowego, ostrej niewydolności nerek, zakażeń pooperacyjnych, przypadków opóźnionego
gojenia się rany oraz innych chorób nie była wyższa u Świadków Jehowy niż
u pozostałych pacjentów. Nie był też dłuższy czas pobytu w szpitalu. (...)
Co ważniejsze, 20% ogólnej liczby 1404 pacjentów (czyli 281) bezwiednie uniknęło
takich czy innych powikłań, nie przyjmując transfuzji.48 Profesor
chirurgii Richard K. Spence podkreśla, iż leczenie bez krwi istotnie jest możliwe: Operacje bez krwi naprawdę nie są. czymś
niezwykłym. To raczej kwestia nastawienia. Trzeba uznać, że transfuzja nie
wchodzi w rachubę, i odpowiednio zmodyfikować zwykłe leczenie. Nie są. to
jakieś cuda. (...) Chirurgia bez przetaczania krwi to już rzeczywistość.19 W
Polsce zespół lekarzy ze Śląskiej Akademii Medycznej przedstawił na łamach
Polskiego Przeglądu Chirurgicznego z maja 1994 roku „grupę
bezpiecznie przeprowadzonych przez zabieg operacyjny pacjentów—głównie
dzieci—z wada wrodzona serca, bez zastosowania krwi”. Na zakończenie
napisano: Jak wykazuje nasze doświadczenie kliniczne i
przedstawiony materiał operowanie bez krwi i środków krwiopochodnych jest
możliwe i w wielu wypadkach także u innych pacjentów wykonalne.50 Istnieją
więc uzasadnione i ważkie powody, by organy opieki społecznej i sady zwróciły
baczna uwagę na możliwość leczenia alternatywnego, bez stosowania krwi.
Wspomniana już amerykańska Komisja Prezydencka, powołana celem dokonania
analizy problemów etycznych w medycynie oraz w badaniach naukowych z zakresu
biomedycyny i pewnych dziedzin psychologii, podkreśliła taka potrzebę: Pracownicy opieki zdrowotnej i inne osoby mają
obowiązek dopilnować, żeby pacjenci mogli dokonywać wyboru w obrębie dostępnych
i korzystnie rokujących metod. Czasem lekarz z krzywda dla chorego ogranicza
ich zakres, ponieważ nie chce udostępnić jakiejś możliwości lub nie zna
metody, która właśnie należałoby uwzględnić przy decyzji co do leczenia
podtrzymującego życie.51 Jeżeli
istnieje skuteczna i dostępna metoda leczenia bez krwi, to dlaczego odmawiać
rodzicom oczywistego prawa wybrania jej dla ich dzieci?
6. NIEPEWNY WYNIK, RYZYKO POWIKŁAŃ I URAZ EMOCJONALNY W RAZIE PRZETOCZENIA KRWI Pogląd na transfuzje., jak wiele spraw w praktyce lekarskiej, ulega
zmianom i bywa wysoce subiektywny. Przed powzięciem jakiejkolwiek decyzji związanej
z leczeniem, a wiec również z przetaczaniem krwi, należy porównać
spodziewane korzyści ze znanymi zagrożeniami. Każdej transfuzji towarzyszy
łącznie 20--procentowe ryzyko wystąpienia jakiejś niepomyślnej reakcji.52
Czy wzięto pod uwagę niebezpieczeństwo nabawienia się AIDS, zapalenia
wątroby i innych chorób przenoszonych przez krew? Czy wszyscy są świadomi,
jaki uraz emocjonalny powstanie u pacjenta i jego rodziny wskutek transfuzji
wbrew jego woli? (Zobacz rozdział „Krew—zagrożenia” w części
medycznej). Trudne
do przewidzenia skutki transfuzji Czy
wiedza medyczna jest na tyle rozwinięta, by lekarz mógł z całą pewnością
orzec, że jego pacjent umrze lub poniesie dotkliwą szkodę, jeśli nie podda
się zaproponowanemu leczeniu? Czy może być pewien, że terapia lub operacja
bez użycia krwi nie dadzą pożądanego wyniku? Raport
tymczasowy Wydziału Zdrowia i Służb Humanitarnych w Australii z lutego 1994
roku donosi: Zarówno
pracownicy opieki zdrowotnej, jak i członkowie społeczeństwa powinni uznać
i zrozumieć, że każda interwencja związana z opieka zdrowotna niesie ze sobą
ryzyko niepożądanych skutków. Przyczyny są następujące: przedmiotem
opieki zdrowotnej jest organizm ludzki, którego funkcje są bardzo złożone i
nie do końca poznane; (...) (...)
cała opieka zdrowotna to postęp w niezbyt ścisłym stosowaniu niepełnej
wiedzy naukowej; oraz opiekę
zdrowotna sprawują, jednostki, które czasem dokonują błędnej oceny.53 Dr
Richard Smith, jeden z wydawców British Medical Journal, tak ocenia postęp
medycyny, pisząc na łamach Journal of Medical Ethics: Profesor
Eddy, amerykański kardio-torakochirurg
z tytułem doktora matematyki, szczegółowo badał stan wiedzy medycznej. Zarówno
on, jak i inni, na przykład Sir Douglas Black, były przewodniczący Królewskiego
Kolegium Lekarzy w Londynie, utrzymują, że tylko jakieś 15 procent
interwencji medycznych opiera się na rzetelnych dowodach naukowych. Innymi słowy,
w 85 procentach takich dowodów brak.54 Brak
dowodów uzasadniających wskazania do transfuzji skłonił Królewskie
Kolegium Lekarzy w Edynburgu do powołania komitetu opiniodawczego, utworzonego
z chirurgów, anestezjologów, transfuzjologów oraz specjalistów w zakresie
ekonomii zdrowia, etyki i prawa. J. A. F. Napier przedstawił wnioski końcowe
w czasopiśmie The Lancet: Chociaż zabieg ten stosuje się już od 50 lat,
lekarze wciąż nie są zgodni, w jakich okolicznościach i dlaczego przetaczać
krwinki czerwone oraz jak ocenić skuteczność tej metody. (...) W większości
dziedzin chirurgii na przekór subiektywnym odczuciom brak niezaprzeczalnych
dowodów przydatności podawania masy czerwono-krwinkowej, co istotnie może
niepokoić. W gruncie rzeczy który szeroko dostępny lek stosowano by w tak
niejednoznacznej sytuacji? 55 Jakże
doniosłej wagi nabierają wiec słowa Helen Harrison, która w artykule
„The Principles for Family-Centered Neonatal Care” (Zasady opieki
nad noworodkiem z uwzględnieniem rodziny) zachęca: W stanach, którym towarzysza dotkliwe
cierpienia, wysoka śmiertelność i(lub) poważne rozbieżności opinii
lekarskich, prawo decydowania o inwazyjnych metodach leczenia dzieci powinno
przysługiwać dokładnie poinformowanym rodzicom. Społeczeństwo i ustawodawstwo
zawsze stały na stanowisku, że decyzje za dzieci powinni podejmować rodzice.
Przychylamy się do tej zasady, gdy uznajemy, że spoczywa na nich obowiązek
zapewnienia dzieciom odpowiedniej opieki lekarskiej. Kiedy lekarze różnią się
w poglądach co do korzyści i obciążeń związanych z proponowanym leczeniem,
rodziców należy o tym poinformować i dać im możliwość wyboru jednej z
rozpatrywanych metod.
56 Biorąc
pod uwagę podstawowe prawa rodzicielskie, sędziowie i pracownicy opieki społecznej
powinni uważnie i krytycznie oceniać wnioski o przekroczenie zakresu decyzji
rodziców w sprawie leczenia. Zainteresowanie ochrona, autonomii rodziny powinno
ich pobudzić do uszanowania woli rodziców, zwłaszcza gdy lekarz usiłuje
narzucić interwencje, której towarzysza rozbieżne opinie i ryzyko i której
wynik jest niepewny. Zagrożenia
medyczne Swego
czasu powszechnie uważano, że przetoczenie krwi jest bezpiecznym zabiegiem
leczniczym. Teraz jednak personel medyczny poważniej traktuje zagrożenia związane
z transfuzja. W roku 1991 dr James Isbister zaznaczył w czasopiśmie The
Medical Journal of Australia: Od
lat znana jest długa i wciąż rosnąca lista potencjalnych powikłań po
przetoczeniu krwi homologicznej, lecz fakt, że leczenie składnikami krwi
grozi przekazaniem HIV, nagle obudził świadomość personelu lekarskiego,
pielęgniarskiego i samych pacjentów. Dawniej uważano krew za dar życia, lecz
teraz sytuacja uległa zmianie i panuje pogląd, że takim darem może być
raczej chirurgia bez krwi i wystrzeganie się transfuzji.57 Światowa
Organizacja Zdrowia ostrzega: Każda
transfuzja jest połączona z ryzykiem przeniesienia choroby zakaźnej.
Wprawdzie odpowiednie testy zmniejszają to zagrożenie, ale nie ma choroby zakaźnej,
która by zawsze była wykrywalna, a prawdopodobnie są i takie, o których
jeszcze nic nie wiemy.58 Chociaż
w niektórych krajach wprowadzono powszechne badania krwi, zapewniają, one
tylko ograniczoną ochronę. Zwróćmy uwagę na wypowiedź w publikacji Clinical
Guide to Transfusion, wydanej przez kanadyjski Czerwony Krzyż: Wbrew
(...) wysiłkom, by zmniejszyć ryzyko przenoszenia czynników zakaźnych, nie
da się uniknąć ich ewentualnej obecności w składnikach bądź preparatach
krwi. Ryzyko związane z transfuzja zwiększają inne krwiopochodne czynniki
zakaźne, na które nie ma odpowiednich testów. Co więcej, krew i jej
preparaty mogą zawierać różne substancje immunizujące pomimo badań, które
maja. wykryć ich występowanie.59 O
tym, czy zapasy krwi będzie można uznać za bezpieczne w przyszłości, pisze
D. P. Thomas w artykule „Viral Contamination of Blood Products”
(Zakażenia wirusowe preparatów krwi), opublikowanym w czasopiśmie The
Lancet: W
końcu trzeba się przygotować na nieznane. HIV zaskoczył tych, którzy
frakcjonują, osocze, i to samo może zrobić w przyszłości inny, równie
niebezpieczny wirus. Bardzo trudno przygotować się na nieznane niebezpieczeństwo,
a w dodatku nie ma (...) żadnej pewności, czy nowe zabezpieczenia będą
skuteczne. (...) To
zrozumiałe, że tragedia AIDS pobudza do szukania całkowicie bezpiecznych
preparatów [krwi], ale szukający muszą zdać sobie sprawę, że jest to cel
prawdopodobnie nieosiągalny.60 Na
inne niepożądane następstwa transfuzji krwi zwrócił uwagę, profesor Jan
Fibak, ordynator Oddziału Chirurgicznego Szpitala im. Fr. Raszeji w Poznaniu: Szereg
retrospektywnych prac wykazało, że w operacjach nowotworów okołooperacyjne
przetoczenia krwi łączą się z wcześniejszym pojawieniem się nawrotów i ze
skróceniem czasu przeżycia po operacji. W ostatnich latach pojawiły się też
prace wskazujące, że chorzy, którzy otrzymali przetoczenie krwi są bardziej
podatni na zakażenia bakteryjne i że częstsze są u nich powikłania
infekcyjne. Dane
te świadczą o znacznym obniżeniu obrony immunologicznej po przetoczeniu krwi.61 Zasadność
kategorycznych wypowiedzi lekarzy, iż krew jest W
przeszłości noworodki i niemowlęta prawdopodobnie otrzymały zbyt dużo
transfuzji, w związku z czym trzeba ściślej określić wskazania. (...) W
moim przekonaniu personel medyczny powinien (...) starannie rozważać możliwości
stosowania metod alternatywnych nie tylko u dzieci Świadków Jehowy.62 Kto
nalega, żeby przetaczać krew, zapomina niekiedy, że Świadkowie nie odmawiają
wszelkiego leczenia. Odrzucają tylko jedna, metodę., która nawet zdaniem
specjalistów jest niebezpieczna. Z każdą terapią wiąże się. pewne
ryzyko. Czy więc lekarz lub sąd mogą podejmować paternalistyczne decyzje,
jakie czynniki są istotne i które niebezpieczeństwa niewielkie bądź
dopuszczalne? Emocjonalne
następstwa wmuszenia transfuzji Papież
Jan Paweł II powiedział, że zmuszanie kogoś do działania wbrew sumieniu
to „najboleśniejszy cios wymierzony godności ludzkiej. W pewnym sensie
jest to gorsze niż zadanie śmierci fizycznej”.63 Narzucanie
leczenia, nawet małemu pacjentowi wbrew życzeniom jego rodziców, pociąga
za sobą daleko idące negatywne skutki emocjonalne. Dr Giebel, profesor
chirurgii na uniwersytecie w Kolonii, oświadczył: Przy
podejmowaniu decyzji, czy zwrócić się do sądu, trzeba wziąć pod uwagę długotrwałe
szkody psychospołeczne, wyrządzone dziecku przez naruszenie podstawowych zasad
religijnych rodziny.64 Szerzej
i w sposób godny uwagi ujmuje to zagadnienie dr Robert I. Parker w artykule
„Aggressive Non-Blood Product Support of Jehovah's Witnesses" (Szybka
pomoc dla Świadków Jehowy dzięki preparatom niekrwiopochodnym): Jako
lekarze, jesteśmy obowiązani, by jeśli to tylko możliwe, szanować życzenia
naszych pacjentów i ich rodzin. Może to nas zmuszać Socjolog
Priscilla Alderson, zajmująca się problematyką pediatryczna i będąca
autorem książki Choosing for Children—Parents' Consent to Surgery
(Wybór w imieniu dzieci —zgoda rodziców na operację), pisze o bliskiej
więzi między rodzicami a dziećmi: Dzieci
nie można odosabniać. Potrzebują one wielu lat troskliwej opieki, której nie
da się wymusić i którą dobrowolnie mogą im zapewnić tylko rodzice. (...)
Każdy, kto narusza te wieź z racji wykonywania swego zawodu, może wyrządzić
dziecku dotkliwa krzywdę.66 Czy
lekarze (lub ktokolwiek inny) powinni się domagać transfuzji krwi, skoro
jest ona połączona z tak poważnym ryzykiem powikłań, skoro jej następstw
nie można dokładnie przewidzieć i skoro uraz emocjonalny spowodowany
wmuszeniem zabiegu może znacznie zmniejszyć szansę chorego na wyzdrowienie?
Czy powinni narzucać rodzinie metody, które są dla niej nie do przyjęcia,
poważnie nadwerężając tym swe stosunki z rodzicami? To
zrozumiałe, że zespół medyczny obawia się o zdrowie i życie dziecka. O
ileż więc bardziej obawiają się rodzice, którzy gorąco pragną, żeby
wyzdrowiało! Świadkowie Jehowy głęboko kochają swe dzieci i w obliczu
poważnych trudności ze zdrowiem, na pewno ich nie opuszcza. Są żywo
zainteresowani spełnianiem swego podstawowego rodzicielskiego obowiązku, jakim
jest troska o ich dobro. Toteż dużo lepiej wykorzystać wszystkie dostępne
metody alternatywne, niż pośpiesznie zabiegać o uchylenie powziętej przez
rodziców decyzji i o pozbawienie ich opieki nad dzieckiem. 7. CZY PACJENT NIE JEST DOJRZAŁYM MAŁOLETNIM, ZDOLNYM DO SAMODZIELNEGO DECYDOWANIA W SPRAWACH OPIEKI ZDROWOTNEJ? Pacjent niepełnoletni, który potrafi podejmować samodzielne
decyzje i rozumie istotę oraz skutki proponowanego leczenia, jest
„dojrzałym małoletnim". Ma on takie same prawo do świadomego wyrażania
lub niewyrażania zgody, jak dorośli. Powyższa zasada etyczna i związane z
nią uprawnienia dotyczą zarówno transfuzji krwi, jak i innych interwencji
medycznych proponowanych przez lekarzy. Przy ocenie stopnia świadomości każdego pacjenta —dorosłego
czy małoletniego —podstawowe znaczenie powinna mieć jego zdolność
podejmowania decyzji, a nie z góry ustalony limit wiekowy. Historia i prawo od
dawna uznają, że starsze osoby małoletnie mogą być zdolne do podejmowania
decyzji i ponoszenia odpowiedzialności. W
związku ze zdolnością podejmowania decyzji przez dojrzałe osoby małoletnie
przyjęta przez ONZ Konwencja o prawach dziecka stwierdza w artykule 12: Państwa-Strony
zapewniają dziecku, które jest zdolne do kształtowania swych własnych poglądów,
prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów we wszystkich sprawach
dotyczących dziecka, przyjmując je z należytą wagą, stosownie do wieku oraz
dojrzałości dziecka.67 Warto
też zwrócić uwagę na wypowiedź zamieszczona w czasopiśmie Pediatrics: Rola
samego dziecka w planowaniu nad nim opieki zależy nie tyle od jego wieku, ile
od stopnia rozwoju oraz zdolności. Na przykład dzieciom 10-letnim na ogół
trudniej zrozumieć pojęcia abstrakcyjne niż kilkunastolatkom, ale niektóre
mogą postępować lub myśleć w sposób bardziej dojrzały. (...) Dzieci w
miarę dorastania i dojrzewania powinny mieć coraz większy udział w planowaniu
opieki. Starsze z nich oraz dorastająca młodzież mogą uznawać wartości
religijne lub inne, które kształtują ich reakcje na choroby i leczenie.68 O
tym, że zarówno dorosłym, jak i dojrzałym małoletnim przysługuje prawo do
świadomego wyrażania zgody, pisze lekarz medycyny i doktor prawa Julius
Landwirth w czasopiśmie Annals of Emergency Medicine: Prawo
i leżące u jego podstaw zasady etyczne uznają, że rozwój dzieci od niemowlęctwa
po wiek młodzieńczy obejmuje stopniowe nabywanie umiejętności podejmowania
ważnych decyzji osobistych, łącznie z dotyczącymi opieki zdrowotnej. (...)
Jeżeli widać, że młodociani pacjenci rozumieją, na czym polega ich problem
zdrowotny i jakie będą skutki dokonywanego przez nich wyboru, to należy
uszanować ich prawo do samostanowienia i umożliwić im udział w decydowaniu.69 Na
gruncie prawa polskiego możliwość wyrażania swej woli mają małoletni, którzy
ukończyli 13 rok życia. Polski Kodeks Etyki Lekarskiej podkreśla w
artykule 13, iż wybór dokonywany przez pacjenta powinien być świadomy: Obowiązkiem
lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w
podejmowaniu podstawowych decyzji lekarskich, dotyczących jego zdrowia.70 Zdolności
do podejmowania takich decyzji nie uzależnia się od żadnej granicy wiekowej.
Mieczysław Sośniak pisze o potrzebie „uwzględnienia woli osób niepełnoletnich,
ale mających już rozeznanie”.71 Podobne stanowisko zajmuje
Andrzej Zoil w książce Odpowiedzialność karna lekarza za niepowodzenie w
leczeniu: O
mocy wiążącej zgody lub jej braku nie powinny decydować momenty ściśle
formalne, jak np. ukończenie 18 lat, lecz to, czy dana osoba jest w stanie w pełni
świadomie podjąć decyzje.72 Toteż
o okolicznościach, „gdy małoletni ma rozeznanie co do swojej sytuacji i
w zasadzie zdolny jest do podjęcia samodzielnej decyzji w przedmiocie
zabiegu”, czytamy w artykule „Przetaczanie krwi chorym—Świadkom
Jehowy—w świetle prawa karnego”, opublikowanym w Polskim
Przeglądzie Chirurgicznym: Nie
powinno wiec budzić wątpliwości, że brak zgody na leczenie krwią zarówno
ze strony przedstawiciela ustawowego jak i co ważniejsze samego dojrzałego do
świadomej decyzji małoletniego, winien skłonić lekarza do jej uszanowania
i podjęcia próby ratowania chorego w inny sposób.73 Federalny
Trybunał Konstytucyjny w Niemczech orzekł: Zgoda
małoletniego na naruszenie jego nietykalności cielesnej (przez operacje.) ma
moc prawną, gdy dzięki swej dojrzałości moralnej i umysłowej potrafi on
ocenić istotę i znaczenie takiej interwencji oraz faktu, że się na nią
zgadza.74 Zgodnie
ze stanowiskiem Federalnego Trybunału Konstytucyjnego sady niższych
instancji uznają prawa dojrzałych małoletnich. Na przykład Bawarski Wyższy
Sąd Okręgowy stwierdził: Osoby
małoletnie oraz inne osoby fizyczne nie mające pełnej zdolności do czynności
prawnych mogą same—bez pomocy przedstawiciela ustawowego—wyrazić
zgodę na leczenie lub badanie lekarskie, jeśli posiadają taka miarę
zrozumienia, że są świadome faktu naruszenia nietykalności, a w wypadku wyrażenia
zgody —świadome wagi i skutków swojej decyzji, które po części mogą
też zależeć od koniecznego zakresu zabiegu.75 W
Szwajcarii małoletnim posiadającym świadomość popełnianych czynów wolno
korzystać z praw przysługujących im na mocy swobód osobistych zgodnie z art.
19, § 2 SchwZGB. Nie określono przy tym żadnej granicy wieku: Pacjenci małoletni lub tacy, dla których
ustanowiono opiekę, Jeśli
więc uznano, że młodociany pacjent potrafi podejmować rozsądne decyzje, żadna
inna zgoda nie jest już potrzebna. Bez względu na to, o jakie leczenie chodzi,
należy uszanować wybór, którego chory dokonał, nawet gdyby to nie służyło
jego najlepiej pojętym interesom.77 Brytyjskie
Stowarzyszenie Lekarzy wyraźnie uznaje, iż niektóre dzieci są zdolne do
podejmowania decyzji w sprawie własnego leczenia. Naszym
zdaniem tendencja do uważania dojrzałych młodych ludzi za samodzielnych w
obrębie ich uprawnień jest zjawiskiem bardzo pożądanym i nie należy jej
hamować.78 W
międzynarodowym piśmie Human Rights Law Journal podano do wiadomości wyrok
kanadyjskiego Sadu Najwyższego w sprawie odmowy przyjęcia krwi przez
15-letniego chłopca: Dojrzałość
nie u każdego jest jednakowa, a ponadto można ją osiągnąć w wyniku
zaistniałych okoliczności. (...) Myślę, że [chłopiec] jest wystarczająco
dojrzały, aby z przekonaniem wypowiadać się o swoich poglądach, co też
wobec mnie uczynił w dostatecznej mierze, by uznać go za dojrzałego młodego
człowieka. (...) Nie życzy sobie podawania mu jakichkolwiek substancji
krwiopochodnych i nie mam wątpliwości co do tego, że gdyby dyrektor na mocy
orzeczenia sądu w jakiś sposób naruszył jego życzenie, wówczas wyraźnie i
wręcz namacalnie odbiłoby się to na pomyślności pacjenta, jestem bowiem
przekonany, iż osłabiłoby to jego pragnienie walki z choroba oraz brania
udziału w leczeniu.79 Do
takiego samego wniosku doszedł Sad Apelacyjny prowincji Nowy Brunszwik w
Kanadzie, rozpatrzywszy spraw? 15-letniego młodocianego, który odmówił
transfuzji krwi. Pięciu sędziów orzekło: Mamy
wiec nieodparte dowody, że [J.] jest dostatecznie dojrzały i że w tych
okolicznościach zaproponowane leczenie leży w jego Sędzia
Main z Sądu Prowincji Ontario orzekł na podstawie Canadian Charter of
Rights and Freedoms (Kanadyjska Karta Praw i Swobód), że dojrzała
12-letnia pacjentka miała prawo odmówić transfuzji krwi. Nawiązując do jej
„inteligencji, usposobienia oraz zajętego przez nią stanowiska”,
powiedział: Jest
ponad wiek mądra i dojrzała. Mogę śmiało powiedzieć, że odznacza się
wszystkimi zaletami, które każde z rodziców chciałoby widzieć w swoim
dziecku. Jej poglądy religijne są dobrze przemyślane, ustalone i
skrystalizowane. Moim zdaniem niczyje rady ani nacisk, czy to ze strony rodziców,
kogokolwiek innego, czy nawet sadu, nie zachwieją jej przekonaniami religijnymi
ani ich nie zmienią.81 Powyższe
przypadki dowodzą, że wieku, w którym można samodzielnie wyrażać zgodę,
na leczenie, nie powinno się arbitralnie określać liczbą lat. Gdy osoba małoletnia
zdaje sobie sprawę, z wątpliwości związanych z rokowaniem, z ewentualnych
powikłań oraz z zalet innych dostępnych metod, prawo przyznaje jej możność
samodzielnego podejmowania decyzji co do opieki zdrowotnej. 8. UZALEŻNIENIE ZEZWOLENIA OD OKREŚLONYCH WARUNKÓW W
związku z tym, co przedstawiono powyżej, sądy uznają nieraz za stosowne odmówić
zezwolenia na transfuzje, (zwłaszcza gdy przypadek nie grozi utratą życia lub
gdy wniosek o podanie krwi opiera się. na spekulacjach bądź nie jest
dostatecznie uzasadniony). Zachęca się wtedy do kontynuowania starań, by
leczyć dziecko metodami alternatywnymi zgodnie z życzeniem rodziców.
Pozwala to uszanować ich prawo do podejmowania świadomych decyzji za własne
niepełnoletnie dzieci bez narażania na niebezpieczeństwo ich zdrowia lub życia. Jeśli
zdaniem sędziów prawo i okoliczności wymagają zezwolenia na transfuzję,
to przy podejmowaniu decyzji biorą oni pod uwagę następujące czynniki: a)
Czy postanowienie powinno zawierać ograniczenia polegające na wskazaniu
okoliczności, w jakich można podać krew? Może to obejmować wymóg uwzględnienia
lub zastosowania wpierw leczenia alternatywnego oraz odnotowania w historii
choroby, dlaczego transfuzję uznano za konieczną. b)
Czy postanowienie powinno zawierać warunek, by o przetoczeniu krwi
decydowali lekarze mający wyższy stopień specjalizacji i lepiej znający
metody alternatywne? c)
Czy treść postanowienia nie powinna dotyczyć tylko użycia krwi?
Ponieważ rodzice odmawiają jedynie transfuzji, nie ma potrzeby pozbawiać ich
wszelkich praw do podejmowania decyzji w kwestii leczenia. d)
Czy postanowienie powinno zawierać określony termin wskazujący na datę
jego wygaśnięcia, od której konieczne będzie ponowne wystąpienie z
wnioskiem do sądu? PODSUMOWUJĄC... ·
Pamiętaj, że Świadkom
Jehowy zależy na opiece zdrowotnej ·
Upewnij się, czy nie
wyolbrzymiono rzekomego niebezpieczeństwa ·
Uczciwie powiadom rodziców
i pozwól im się wypowiedzieć ·
Skontaktuj się z
miejscowym Komitetem Łączności ze Szpitalami, działającym na życzenie Świadków
Jehowy ·
Zastosuj metody
alternatywne lub przekaż chorego lekarzowi gotowemu z nim współdziałać ·
Weź pod uwagę niepewny
wynik, ryzyko powikłań i uraz emocjonalny w razie przetoczenia krwi ·
Uwzględnij prawa dojrzałych
małoletnich ·
Zastanów się nad możliwością
uwarunkowania każdego ewentualnego zezwolenia na transfuzje Rodziny
i pacjenci będący Świadkami Jehowy, wspomagani przez Komitety Łączności ze
Szpitalami, są gotowi uczynić wszystko, co w ich mocy, by pomóc lekarzom w
uwzględnieniu decyzji pacjenta (lub rodziców) co do leczenia operacyjnego lub
zachowawczego bez krwi. Świadkowie Jehowy chcą współpracy, a nie konfliktów.
Nie ulega wątpliwości, że współpraca przynosi lepsze wyniki.
ŹRÓDŁA 1.C. S. Kitchens, „Are Transfusions Oerrated?
Surgical Outcome of Jehovah's Witnesses", The American Journal of Medianę, t. 94, nr 2, luty 1993, ss. 117-119
(na s. 118). 2.R. K. Spence, „The Status of Bloodless
Surgery", Transfusion Medicine Rerieu-s, t. V, nr 4, październik 1991, ss. 274-286; na s. 284). .3. R. K. Spence, A. C. Cernaianu, J. Carson, et al.,
„Transfusion and Surgery", Cumnt Probierni m Surgery, t. XXX, nr 12,
grudzień 1993, ss. 1103-1180 (na s. 1167). 4.
The
Choict ta Refuse or Withhold Medical
Treatment: The Emerging Technology and Medical-Ethical Consensus, Clarke, 13 Creighton L. Rev. 795, 795 n.l (1980). 5.
Pani
Sędzia B. McLachlin, „Who Owns Our Kids? Education, Health and Religion
in a Multicultural Society"—wykład wygłoszony w The Canadian Institute
for Advanced Legal Studies, Cambridge Lectures, lipiec 1991. 6.
B.
(R.) r. Children i Aid Society of Metropolitan Toronto (27 stycznia 1995), nr
23298, (S.C.O/wLaForestJ. (nas. 44). 7.
U.S.
Council of Judges, „Guides to the Judge in Medical Orders Affecting
Children"
(kwiecień 1968) 109 (na s. 116). 8.
Notę,
Compulsory Medical Treatment: The State'i Interest Re-eraluated, 51 Minnesota
Law Review 293 (nas. 304), (1966). 9.
C.
S. Kitchens, „Arę Transfusions Oerrated? Surgical Outcome of Jehovah's
Witnesses", The American Journal of Medicine, t. 94, nr 2, luty 1993, ss. 117-119
(na s. 117). 10.„Prenatal Invasions & Interventions: What's
Wrong With Fetal Rights", Gallagher, 10 Han. Wometis L.J. 9, 55 (1987). 11.R. K. Spence, „The Status of Bloodless
Surgery", Transfusion Medicine Reiieu's, t. V,nr 4, październik 1991, ss. 274-286 (na s. 285). 12.Konwencja
o prawach dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r. Preambuła. (Dziennik Ustaw z 1991 roku, Nr
120, póz. 526). 13.Gillick i. West Norfolk and Wisbech Aria Health
Authortty, [ 1985 ] 3 Ali ER 402 (na s. 412). 14.Parham r.J.R., 442 U.S. 584, 99 S.Ct. 2493, 2504
(1979). 15.B. (R.) r. Children 's Aid Society of Metropolitan
Toronto (27 stycznia 1995), nr 23298 (S.C.C.)/wLa ForestJ. (nas. 39). 16.Re
R (A Minor) [1993] 2 FLR 757 (na s. 761) B (FD). 17.Bou-eti i. American Hosft. Ass'n, 106 S.Ct. 2101, 2113
(1986). 18.Parham r.J.R., 442 U.S. 584, 603, 99 S.Ct. 2493,
2504-2505 (1979). 19.Wydanie oficjalne (17.C) The World Medical Association,
listopad 1983, s. 3. 20.J. Landwiith, „Ethical Issues in Pediatrie and
Neonatal Resuscitation", Annals of 21.H. Harrison, „The Prindples for Family-Centered
Neonatal Care", Pediatria, t. 92, nr 5, listopad 1993, ss. 643-650 (na s. 645). 22.President's Commission for the Study of Ethical
Problems in Medicine and Biomedical and Behavioral Research Deciding to Fortgo Life-Sustaining Treatment. A
Report on the Ethical. Medical, and Legal Issues in Treatment Decisions (Washington, DC:
U.S. Government Printing Office, 1983) (na s. 216). 23.Kodeks
Etyki Lekarskiej w: K. Szewczyk, Etyka i deontologia lekarska, nakładem
Polskiej Akademii Umiejętności, Kraków 1994, ss. 168-179 (na s. 170). 24.Z.
Resich: Ochrona praw człounka w prawie międzynartdowym, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 1973, s. 150. 25.Kodeks
rodzinny i opiekuńczy, wydawnictwo GEO, Kraków 1993. 26.Sygn.
akt I Cr 209/93 27.BayObLG
FamRz 1993, 1350, 1351 z powołaniem na BYerfGE 34, 165; 60, 79; 72, 122. 28.CbildrenAct 1989 (U.K.), 1989, c. 41, art. 31(2). 29.Childrenand Young Persom Act, 1933 (U.K.), 23 Geo. 5,
c. 12, art. l(2)(a) (poprawiony). 30.In re Hofbauer, 47 N.Y.2d 648, 656, 393 N.E.2d 1009, 1014,
419 N.Y.S.2d 936, 940-941 (1979). 31.A. R. Fleischman, K. Nolan, N. N. Dubler, et al.,
„Caring for Gravely 111 Children", Pediatria, t. 94, nr 4, październik 1994, ss. 433-439 (na s. 434). 32.W. A. Sihyerman, „Overtreatment of Neonates? A
Personal Retrospective", Pediatrics, t. 90, nr 6, grudzień 1992, ss. 971-976 (na s. 975). 33.H. T. G. Andrews, „The Legał Representation of
Children in Custody and Protection Proceedings: A Comparadve View" in Abella and L'Heureux-Dube, eds. Family
Law:Dimensions ofjustice (Toronto: Butterworths, 1983) (na s. 245). 34.E. (Mn.) r. Etę, [1986] 2
S.C.R. 388 (na s. 432). 35.Smith r. Organ, of Foster Familia for E. ć> Reform,
431 U.S. 816, 836, 97 S.Ct. 2094, 2105 (1977). 36.Lassiter r. Department ofSoc. Sen. ofDurham Cty., 452
U.S. 18, 46, 101 S.Ct. 2153, 2169
(1981). 37.OSNCP,
zeszyt nr 10 z 1992 r„ póz. 179. 38.Re
O (A Minor) [1993] 2 FLR s. 149 (na s. 154H, 155B) (FD). 39.Re R (A Minor) [1993] 2 FLR ss. 757-761 (na s. 760A). 40.J. r. Liescbke (1987) 11 Fam LR s. 417 (na s. 419)
(H.C. Australia). 41.M. Bailey, N. Bala, „Canada: Supreme Court
Decisions and the Continuing Impact of
the Charter of Rights" (1989-1990) 28 J. Family Law s. 427 (na s. 434,
przyp. 31). 43.CMdmń Aid Society of Metropolitan Toronto t>. F.
(R.) (1988), 66 O.R. (2d) s. 528 (na s. 535) (Ont. Prov. Ct.). 44.M. E. Boyd, „The Obstetrician and Gynaecologist
and the Jehovah's Witness", of The Society of Okstetricians and Gynaecologists
of Canada, t. 14, nr 6,
lipiec/sierpień 1992, ss. 7-9 (na s. 8). 45.R. K.. Spence, „The Status of Bloodless
Surgery", Transfwion Medicine Rniews, t. V, nr 4, październik 1991, ss. 274-286 (na s. 284). 46.Artykuł redakcyjny w
Inside Eajlor Medicine, nr 2, 1968. 47.C. W. Simmons, B. J. Messmer, et al, „Vascular
Surgery in Jehovah's Witnesses", The Journal of the American Medical Association, t. 213, nr 6, 10 sierpnia 1970, ss.
1032-1034 (na s. 1034). 48.C. S. ICitchens, „Arę Transfusions Oerrated?
Surgical Outcome of Jehovah's Witnesses", The American Journal of Medicine, t. 94, nr 2, luty 1993, ss. 117-119
(na ss. 118, 119). 49.A. Kreidie, „ 'Bloodless Surgery' Making a
Comeback With Patients", The Medical Post, t. 29, nr 36, 19 października 1993, ss. 19, 21. 50.M.
Wites, J. Skalski, A. Bochenek, A. Żmuda, P. Stanek, K. Komarski:
„Leczenie operacyjne wad wrodzonych serca u Świadków Jehowy", Polski Przegląd
Chirurgiczny 1994, 66, 5, ss. 432-435 (na ss. 434, 435). 51.Presidents Commission for the Study of Ethical Problems
in Medicine and Biomedical and Behavioral Research, Deciding to forego Life-Sustaining Treatmeiit. A
Refort on the Ethical, Medical. and Legal Issues in Treatment Decisions (Washington, DC:
U.S. Government Printing Office, 1983) (na s. 50). 52.S. P. Masouredis, „Prescrvation and Clinical Use
of Blood and Blood Components", ineds. W. J. Williams, et al., Hematolog—fourth Ed., (McGraw-Hill, 1990) (na
s. 1636). 53.Comfensation and Professional Indemnity in Health Care,
Ań Interim Report, Commonwealth Department of Human Services and Health, luty 1994 (na s. 2.4). 54.R. Smith, „The Ethics of Ignorance"Jc«r;w/
of Medical Ethics, t. 18, 1992, ss. 117-118,134 (na s. 118). 55.J. A. F. Napier, „Towards Morę Rational Use of
Red Cclls", The Lancet, t. 343, nr 8908, 21 maja 1994, s. 1280. 56.H. Harrison, „The Prindples for Family-Centered
Neonatal Care", Pediatria, t. 92, nr 5, listopad 1993, ss. 643-650 (na s. 645). 57.J. Isbister, „Why Haven't We Learnt Our
Lesson?", The Medical Journal of Australia,
t.
155, nr 3, 1991, ss. 139-140 (na s. 139). 58.W. N. Gibbs i A. F. H. Britten, Guidtlints for the
Organization of a Blood Transfusion Sinice, (Geneva: World Health Organization 1992) (na s. 55). 59.Clinical Gnidę to Transfusion, The Canadian Red Cross
Society, 1993, strona v, NOTICE. 60.D. P. Thomas, „Viral Contamination of Blood
Products", The Lancet, t. 343, nr 8913, 25 czerwca 1994, ss. 1583-1584 (na s. 1584). 61.J.
Fibak, J. Sowiński, K. Słowiński: „Kliniczne aspekty immunosupresji po
przetoczeniu krwi", Polski Przegląd Chirurgiczny 1990, 62, 3, ss. 231-237 (na s.
231). 62.„Jehovah's Witnesses and Blood Transfusion of
Infants", New Zealand Medical Journal, t. 105, nr 939, 12 sierpnia 1992, ss. 307-308. 63.„Pope Denounces Polish Crackdown", New York
Times, 11 stycznia 1982, s. A9. 64.G. D. Giebel, „Behandlung von Zeugen Jehovas.
Uberlegungen żur moralischen und rechtlichen Situation", Cbirurgische Praxis, t. 47, nr 2, grudzień 1993,
ss. 209-212 (na s. 211). 65.R. I. Parker, „Aggressive Non-Blood Product
Support of Jehovah's Witnesses", Critical Care Mediciae, t. 22, nr 3, marzec 1994, ss. 381-382 (na s. 382). 66.P. Alderson, Choosing for Children—Parents'
Consent ta Surgery, (New York: Oxford University Press 1990), na s. 141. 67.Konwencja
o prawach dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 roku. Artykuł 12. (Dziennik Ustaw z 1991 roku,
Nr 120, póz. 526). 68.A. R. Fleischman, „Caring for Gravely 111
Children", Pediatria, t. 94, nr 4, październik 1994, ss. 433-439 (na s. 437). 69.J. Landwirth, „Ethical Issues in Pediatrie and
Neonatal Resuscitation", Annals of
Emergmcy Medicine, t. 22, nr 2 (część 2), luty 1993, ss. 236-241 (na s. 238). 70.Kodeks
Etyki Lekarskiej w: K. Szewczyk, Etyka i dnntokgia lekarska, nakładem Polskiej Akademii Umiejętności, Kraków 1994, ss. 168-179 (na s. 170). 71.M.
Sośniak: Cywilna odpowiedzialność lekarza, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa
1977, s. 62. 72.A.
Zoil: Odpowiedzialność karna lekarza za niepowodzenie w leczeniu, Wydawnictwo
Prawnicze, Warszawa 1988, s. 26. 73.E.
Zielińska: „Przetaczanie krwi chorym—Świadkom Jehowy—w świetle
prawa karnego", Polski Przegląd Chirurgiczny 1992, 64, 4, ss. 293-306 (na s. 298). 74.BGH,
NJW 1959, 811. 75.BayObLGZ
85,53, 56. 76.ATF 114 la 350, 360-361. 77.Olivier Guillod, Le nnsentement eclaire du patient -
autoditermination ou pattrnaitsme?, Edition Ides et Calendes Neufchątd, 1986, s. 235. 78.Medical Ethics Today: Its Practice and Philosophy,
British Medical Association, Ethics, Science and Information Division, BMJ Publishing Group, London 1993, (na s. 14). 79.ReA.Y. (1993), 14 Hunian Rights Law Journal s. 280 (na
s. 282); 111 Nfld. & P.E.I.R. 91 and 348 A.P.R. s. 91 (na ss. 95, 96) (Nfld. U.F.C.). 80.Walker (Litigation Guardian of) r. Region 2 Hospttal
Corp. (1994), 4 R.F.L (4th) s. 321 (na s. 336) (N.B.C.A.). 81.Re
L.D.K. (1985), 48 R.F.L. (2d) s. 164 (na s. 171) (Om. Prov. Ct„ Fam. Div.). Większość artykułów medycznych cytowanych w następnej części
wydano w języku angielskim i chcąc uniknąć nieścisłości odstąpiliśmy
od ich tłumaczenia. Kierowaliśmy się bowiem przekonaniem, iż liczni fachowcy
z powodzeniem wyzyskają zawarte w nich informacje.
|