Pełna
krew: Nie
jest żadną niespodzianką to, że Towarzystwo Strażnica (WTS –
Watchtower Society) zakazując transfuzji krwi, zalicza do tego oczywiście
pełną krew. Jednakże w rzeczywistym życiu zakaz ten ma niewielkie
zastosowanie. W latach 50-tych i 60-tych transfuzje krwi pełnej były
rzeczą powszechną. Obecnie w zasadzie cała krew jest rozkładana na
poszczególne składniki i pacjenci otrzymują tylko te frakcje, których
akurat potrzebują.
Zatem
WTS niewiele kosztuje podtrzymywanie zakazu wobec pełnej krwi. Chociaż
literatura WTS często nawiązuje do pełnej krwi, czyni się to tylko w
celu zachowania pozorów podtrzymywania zasad biblijnych, gdyż w większości
wypadków ŚJ stają wobec problemu przyjęcia lub odrzucenia jakiegoś składnika
krwi. Dlatego w kwestii krwi rzecz sprowadza się do różnic pomiędzy
tymi składnikami. A jak wiemy, WTS czyni je arbitralnie w jakiś
tajemniczy sposób.
WTS
samo opisało na jakie komponenty dzieli się krew [zobacz: g90
8.12]. (Uwaga: Przebudźcie się! błędnie podało, że krwinki
białe stanowią 0,1% objętości całej krwi. Właściwa liczba to około
1%).
Osocze:
Osocze
jest żółtawym płynem, w którym zawieszone są ukazane na ilustracji
obok krwinki. Zawiera ono w sobie czynniki krzepnięcia (takie jak
czynnik VIII), które stosuje się w leczeniu hemofilii, albuminy, używane
w leczeniu wstrząsu pooperacyjnego lub poważnych oparzeń oraz
immunoglobuliny, które chronią organizm przed chorobami zakaźnymi i są
stosowane w leczeniu zaburzeń odpornościowych. Zauważmy, że osocze
stanowi około 55% objętości krwi, więc nie jesteśmy zaskoczeni, że
ten składnik krwi podlega zakazowi. Jednakże podkreślić należy, że
osocze krwi składa się w ponad 90% z wody. Woda ta nie stanowi
nawet części układu krwionośnego, co wyjaśnia Encyclopaedia
Britannica:
„Woda
osocza jest swobodnie wymieniana z tamtymi komórkami ciała i płynami
poza komórkowymi oraz jest w stanie utrzymać normalny stan nawodnienia
wszystkich tkanek”. (The
New Encyclopaedia Britannica, 1988, Chicago: Encyclopaedia
Britannica, Inc., tom 15, s. 131, Macropaedia:
“Krew”).
Zakazywanie
transfuzji wody, która w dodatku swobodnie przepływa przez resztę ciała,
byłoby nierozsądne. Mając to w pamięci, zauważmy iż Britannica
mówi dalej o osoczu, że
„jego
główne roztwory są heterogeniczną
grupą protein stanowiących mniej więcej 7 procent objętości plazmy.
(...) Inne części składowe zawierają sole, glukozę, aminokwasy,
witaminy, hormony i resztki produktów przemiany materii” (jak
wyżej).
Co
zatem składa się na pozostałe elementy osocza? Są to albuminy (największy
składnik), immunoglobuliny, fibrynogen i inne składniki biorące udział
w procesie krzepnięcia krwi. Inne komponenty są równie ważne, ale są
to drobne frakcje, takie jak lipidy, których suma wynosi mniej niż 1
gram na 100 mililitrów.
Zwróćmy
uwagę: Składniki, które wypełniają osocze, są dokładnie tymi
samymi składnikami, jakie znajdujemy na wykazie dozwolonych frakcji
krwi. Z jakich logicznych przesłanek WTS zakazuje przyjmowania pełnego
osocza, ale zezwala na nie, gdy jest ono rozdrobnione na poszczególne
części składowe? Z niewyjaśnionych powodów Ciało Kierownicze nigdy
nie podjęło się wytłumaczenia tego pytania.
Krwinki
białe (leukocyty):
Termin „białe płytki krwi” jest z
pewnych względów niewłaściwy, gdyż jest ich o wiele więcej poza
krwiobiegiem, niż w nim samym. Tylko około 2-3% znajduje się we krwi,
natomiast reszta w innych częściach organizmu. Dlatego też gdy dany Świadek
godzi się na przeszczep jakiegoś narządu, przyjmuje więcej leukocytów,
niż gdyby ich otrzymał podczas transfuzji krwi. A zatem zakaz
przeciwko transfuzji leukocytów jest pozbawiony podstaw.1
Co
więcej, obecnie wiemy, że mleko matki zawiera 5-12 razy więcej
leukocytów, aniżeli znajdowałoby się ich w podobnej ilości krwi.
Zatem noworodek przyjmuje więcej leukocytów wraz z mlekiem matki, niż
gdyby ich otrzymał w podobnej ilości pełnej krwi. Argumenty przeciwko
temu składnikowi ulatują więc niczym para. Jeszcze bardziej zadziwiające
jest to, że odnosi się to także do mleka krowiego, które
powszechnie używa się jako pokarmu i napoju na całym świecie. Za każdym
razem, gdy ŚJ piją mleko, przyjmują więcej zabronionych leukocytów
aniżeli wtedy, gdy poddali by się transfuzji krwi!
W
nawiązaniu do nowego postępu, każdy Świadek Jehowy mógłby obecnie
powiedzieć, że mógłby przyjąć autologiczną transfuzję krwi,
traktując ją jako sprawę sumienia. Podpowiadają to naukowe
artykuły opisujące tą kwestię.
Krwinki
czerwone:
Stanowią one jeden z najważniejszych
zabronionych składników, gdyż podtrzymują niezbędne dla życia
funkcje związane z transportem tlenu po całym ciele. Obejmują około
45% objętości krwi. Krwinki czerwone rozprowadzają tlen i stosuje się
je przy utracie krwi w wyniku wypadku lub operacji chirurgicznej.
Podczas niektórych operacji na otwartym sercu może zajść potrzeba użycia
do 20 dawek. Przeszczep wątroby zazwyczaj wymaga użycia 10-15 dawek, a
wymiana stawu biodrowego – od 2 do 6 jednostek.2
Krwinki
płytkowe: Odgrywają
istotną rolę w procesie krzepnięcia. Płytki są szeroko stosowane w
leczeniu nowotworów, jak np. białaczki. Jednemu pacjentowi codziennie
przez wiele tygodni mogą być potrzebne płytki pobrane od 10 lub więcej
poszczególnych dawców. Ponieważ płytki stanowią drobny procent objętości
krwi (0,17%), chcemy tylko zapytać: Z jakiej racji WTS uznało, że
należy zakazać tego szczególnego składnika?3
Weźmy
pod uwagę inny dziwny zakaz: Towarzystwo nie zezwala ŚJ na
przechowywanie ich własnej krwi na wypadek jakiejś operacji. Ale gdyby
zezwoliło – niebezpieczeństwo zarażenia się (tak często
podkreślane w literaturze) przestałoby istnieć. Mało tego,
bezsensowny wydaje się być argument, że dana osoba ma się powstrzymać
od swojej własnej krwi. Jednak w gruncie rzeczy Towarzystwo tak właśnie
uważa:
„Chociaż
chrześcijanie nie podlegają Prawu Mojżeszowemu, Biblia nakazuje, byśmy
‘powstrzymywali się do krwi’ uważając ją za świętą, i
zalicza to do rzeczy koniecznych (Dzieje Apostolskie 15:28,29).
Nietrudno to zrozumieć, gdy się zważy, że ofiary składane na mocy
Prawa zapowiadały proroczo krew Chrystusa, przez którą Bóg umożliwia
dostąpienie życia wiecznego (Hebrajczyków 9:11-15,22).
Co
według Prawa należało uczynić z krwią nie zużytą na ofiarę? W
Biblii czytamy, że myśliwy, który upolował zwierzę na pokarm, musiał
‘wypuścić jego krew i pokryć ją ziemią’ (Kapłańska
17:13,14, BT; Powtórzonego Prawa 12:22-24). A zatem nie wolno
jej było wyzyskać do spożycia ani do żadnych innych celów. Jeżeli
wytoczoną ją z ciała jakiegoś stworzenia, a nie złożono w ofierze,
miała być wylana na ziemię, która jest podnóżkiem Bożym (Izajasza
66:1; por. Ezechiela 24:7,8, BT).
Powyższe
wyraźnie wyklucza powszechnie stosowaną metodę wykorzystywana krwi
autologicznej, polegającej na pobraniu jej choremu przed operacją,
zmagazynowaniu, a następnie przetoczeniu ponownie.” –
Strażnica z 15 sierpnia 1989, s. 30.
Transfuzje
autologiczne: Są one zabronione pomimo
faktu, iż WTS zgadza się z tym, że „chrześcijanie nie podlegają
Prawu Mojżeszowemu” oraz że ŚJ rzekomo nie są zobowiązani do
jego przestrzegania. Mojżeszowe prawo nakazujące wylanie zwierzęcej
krwi na ziemię jest jedynym argumentem wysuwanym przeciwko transfuzjom
autologicznym. Zakaz ten jest zupełnie niezrozumiały, gdy weźmiemy
pod uwagę olbrzymie ilości krwi, które magazynuje się w celu
wyzyskania wielu dozwolonych frakcji krwi.
Dla
odmiany, Towarzystwo dopuszcza teraz używanie wzbudzanej hemodylucji.
Jest to proces w trakcie którego tuż przed operacją upuszcza się z
ciała 2-4 jednostek krwi, a zaraz po zabiegu wprowadza się ją z
powrotem. Krew jest na krótko przechowywana poza ciałem, a następnie
proces odwraca się i nieznaczna ilości krwi spływa na powrót do ciała.
Zarówno to, jak i techniki odzyskiwania krwinek są traktowane przez
lekarzy jako formy autotransfuzji. Strażnica nigdy się na to nie powołuje,
gdyż nie chce, aby Świadkowie dostrzegli ironię tego, że mimo
wszystko dopuszczają do pewnych form „transfuzji krwi”.
Oklaskujemy
te znaczące reformy w doktrynie co do krwi i poczynienia koniecznych,
choć trudnych zmian. Jednakże reformy muszą pójść dalej.
1
– Leukocyty: „Przeciętnie na milimetr sześcienny przypada
od 4000 do 11,000 BPK [białych płytek krwi] i obejmują one około 1%
całkowitej objętości krwi” (Elaine N. Marieb, R.N. Ph. D.: Essentials
of Human Anatomy and Physiology, 1994, wyd. 4, s. 294). Wykres
ukazany powyżej pochodzi z Przebudźcie się! z 8 grudnia 1990
roku, s. 4, i najwyraźniej zawiera błąd.
2
– Krwinki czerwone: „U zdrowego dorosłego krwinki czerwone
zajmują średnio około 48% objętości krwi u mężczyzn i około 42%
u kobiet. Procentowy poziom erytrocytów we krwi definiuje się jako
hematokryt. Liczba czerwonych płytek krwi (t.j. stężenie krwinek
czerwonych we krwi) w normalnych warunkach wynosi przeciętnie około
5,2 miliona na mililitr u dorosłego mężczyzny i 4,8 miliona na
mililitr u kobiety” (Robert M. Berne M.D., Matthew N. Levy M.D.: Physiology,
1993, wyd. 3, s. 329).
3
– Płytki: „Normalnie krew zawiera od 150,000 do 350,000 płytek
na mililitr” (Robert M. Berne M.D., Matthew N. Levy M.D.: Physiology,
1993, wyd. 3, s. 352).
„Z
grubsza rzecz biorąc płytki mają kształt dysków o średnicy porównywalnej
z ½ i ⅓ średnicy krwinek czerwonych. Jednakże stanowią
one jedynie około jedną trzynastą objętości czerwonych
krwinek” (Charles D. Lawrence MPH Ph.D.: The Cardiac
Catheterization Laboratory – A Primer and Compendium for
Technologists, 1995).
