|
Kilka
s łów
podsumowania
Pragniemy
podziękować
ci za poświęcenie czasu na rozważanie tych informacji na
temat krwi. Jeśli przeczytałeś je wszystkie, to kolejnym
twoim krokiem niech będzie przemyślenie cytowanych wersetów
biblijnych oraz zapoznanie się z przypisami, jakie znalazły się
na tych stronach. Uważamy za rzecz niezwykle istotną, żebyś
nie poprzestał na naszych słowach odnośnie przedstawionego tu
materiału, ale byś faktycznie zbadał tą sprawę osobiście.
Chociaż
zagadnienie to może wydawać się skomplikowane, to w
rzeczywistości wcale tak nie jest. Na koniec takiej analizy, ażeby
ukazać, że zakaz Towarzystwa odnośnie krwi nie wymaga
poprawek, musiałoby ono ponad wszelką wątpliwość wykazać,
że transfuzja krwi jest równoznaczna ze spożywaniem krwi. Ale
jak się przekonaliśmy, nie są w stanie tego zrobić. Pogląd
taki nie znajduje poparcia w środowiskach lekarskich i
naukowych.
Jeśli
jesteś Świadkiem Jehowy, może będziesz skłonny porozmawiać
o tym z innym Świadkiem. Co prawda, możesz zetknąć się z
niechęcią. Prosimy cię o zachowanie ostrożności i o to, żebyś
nie przytłoczył drugich tymi wiadomościami.
Prosimy
zrozumieć – ta doktryna kosztuje
życie wiele osób. Domyślamy
się, że w grę wchodzą tu bardzo poważne cyfry, ale nie
wiemy dokładnie jakie. Jeśli Towarzystwo jest w posiadaniu
takich statystyk, to są one starannie chronione. My dysponujemy
dokumentacją poświadczającą
liczne zgony poszczególnych osób, z czego część
pochodzi od członków najbliższej rodziny. Być może masz
podobne doświadczenia lub może sam właśnie stoisz w obliczu
tej kwestii. Całkiem możliwe, że przed takim dylematem
staniesz w przyszłości ty albo ktoś z twoich bliskich.
Niejeden
z pewnością myśli, że Towarzystwo ostatecznie wycofa się ze
swojego zakazu krwi. Stanie się tak najprawdopodobniej
stopniowo przez następne pięć do dziesięciu lat, o ile będziemy
skutecznie wykorzystywać możliwości sądów i władz do
dokonania zmian. Towarzystwo może uważać, że taki powolny
proces jest niezbędny w celu uniknięcia kosztownych procesów
i masowego odpływu z Organizacji. Może także żywić nadzieję,
że nastąpi postęp w wynalezieniu sztucznej krwi, co uwolniłoby
je z obecnych rozterek. Gdyby takie lekarstwo stało się dostępne,
wywoła to tylko naszą radość. Jednakże na nieszczęście może
się to zdarzyć zbyt późno dla wielu Świadków Jehowy. Ale
ty i twoi bliscy nie możecie pozwolić sobie na takie opóźnienie.
Gdy
zakończysz swoje dociekania i dojdziesz po nich do takich
samych wniosków co my, możesz mieć dylemat. Jeśli jesteś Świadkiem
to wiesz, że otwarte kwestionowanie i roztrząsanie tej
doktryny może doprowadzić cię do działań sądowniczych zakończonych
wykluczeniem.
W każdym
bądź razie, nalegamy abyś był ostrożny, gdyż wiele
ryzykujesz.
Niektórzy
bracia i siostry podjęli decyzje, iż nie mogą w zgodzie z
czystym sumieniem pozostać w bliskich związkach z Organizacją
i opuścili ją albo noszą się z takim zamiarem. Inni uważają,
że muszą pozostać aby pomagać swoim przyjaciołom i bliskim
oraz działać na rzecz reform. Musisz obrać najkorzystniejszy
sposób działania dla ciebie i twojej rodziny. Niezależnie od
twojego wyboru, jesteśmy pewni, że w odpowiedzialny sposób
spróbujesz pomóc innym Świadkom Jehowy w zrozumieniu i ocenie
polityki odnośnie krwi.
Czy
jest możliwe, żebyś nie zgadzał się z tą doktryną i w
dalszym ciągu pozostawał Świadkiem Jehowy? Owszem, może tak
być. Przecież to, że nie zgadzasz się ze stanowiskiem WTS
odnośnie krwi [które zresztą jest systematycznie łagodzone],
nie oznacza, że odrzucasz pozostałe nauki. Niemniej wywrze to
olbrzymi wpływ na twoje sumienie, twoje osobiste postępowanie
i twoją zdolność zharmonizowania różnych zasad biblijnych z
twoją sytuacją. Ale co wtedy, jeśli zdecydujesz się pozostać,
a zostaniesz w tej sprawie przepytywany przez przedstawicieli
Organizacji?
Czy
konieczne jest, żebyś przyznał się starszym w co wierzysz,
jeśli chodzi o doktrynę Towarzystwa odnośnie krwi? Czy Jehowa
wymaga tego od ciebie? Weź pod uwagę poniższy cytat z wydanej
przez Strażnicę publikacji „Wnikliwe poznawanie
Pism”:
Chocia ż
złośliwe kłamstwo jest w Biblii stanowczo potępione, nie
oznacza to wcale, że dana osoba jest zobowiązana wyjawiać
prawdziwe informacje ludziom, którzy nie są do nich upoważnieni.
Jezus Chrystus radzi: „Nie dawajcie psom tego, co święte,
ani nie rzucajcie swych pereł przed świnie, żeby ich czasem
nie podeptały nogami, a obróciwszy się, nie poszarpały
was” (Mt 7:6). Stanowiło to powód, dla którego Jezus
przy pewnych okazjach powstrzymywał się od podania pełnych
informacji lub wyraźnych odpowiedzi na jakieś pytania, które
mogłyby wyrządzić niepotrzebne szkody (Mt 15:1-6; 21:23-27:
Jn 7:3-10). Rzecz jasna postępowanie Abrahama, Izaaka, Rahab
i Elizeusza odnośnie wprowadzania w błąd czy niewyjawiania
wszystkich faktów tym, którzy nie czcili Jehowy muszą być
rozpatrywane w tym samym świetle (Rdz 12:10-19; rozdz. 20;
26:1-10; Joz 2:1-6; Jk 2:25; 2Kl 6:11-23).
Oprócz
tego Jezus radzi:
„Oka żcie
się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie
się na baczności przed ludźmi” (Mat. 10:16,17)
Równie
interesujący jest komentarz
pochodzący ze Strażnicy
na temat posłużenia
się przez Izaaka oszustwem:
Id ąc
za przykładem swego ojca Abrahama Izaak mówił o swej żonie
Rebece także jako o siostrze, i to do mężów tego samego
miasta Gerar. (...) Izaak swe strategiczne postępowanie [gdy
mówił, że ona jest jego siostrą] wyjaśnił słowami:
„Bałem się abym nie zginął dla niej.”
– Strażnica
nr 18 z 1956 roku.
Z
biblijnego punktu widzenia całkiem
uzasadnione jest zatajenie pewnych informacji, kiedy zagrożone
jest twoje życie. Takie działanie nie jest kłamstwem, ale
raczej znajduje tu zastosowanie to, co Towarzystwo nazywa
strategią teokratyczną. Bez względu na to, czy będziesz
odczuwał osobisty komfort z podjętej decyzji odnośnie
udzielonej odpowiedzi, czy też nie, pamiętaj, że twoje życie
– tak fizyczne, jak i duchowe – może być narażone
na ryzyko w zależności od tego, co powiesz. Prócz tego pamiętaj,
że Towarzystwo zna prawdę o krwi, a mimo to kontynuuje politykę,
która częstokroć kończy się śmiercią członków
Organizacji. Mało tego, posuwa się jeszcze dalej, po prostu
stanowczo uciszając oponentów poprzez wykluczanie ich za mówienie
prawdy, a niekiedy za zwykłe zadawanie zbyt wielu kłopotliwych
pytań. Mając to na względzie, proponujemy poniższe sugestie
na wypadek, gdybyś był przepytywany lub oskarżony przez
miejscowych starszych.
Możesz
po prostu powiedzieć, że przestudiowałeś pewne materiały w
literaturze na temat krwi, i że niektóre zmiany, jakie dokonały
się w ostatnich latach wprawiły cię w zakłopotanie. Pamiętaj,
że Juda radził okazywanie miłosierdzia tym, którzy mają wątpliwości.
Kluczem jest tutaj wystrzeganie
się skrajnie dogmatycznych oświadczeń
w stylu: „Stanowisko Strażnicy
w kwestii krwi jest błędne”. Mógłbyś powiedzieć
braciom, że byłbyś skłonny starannie rozważyć swoje
pytania ze starszymi w późniejszym czasie i przeprosić za
wszelkie zamieszanie, jakie być może spowodowałeś. Zapewnij
ich, że cenisz sobie bycie członkiem zboru.
Kolejna
sprawa to noszenie przy sobie oświadczenia o krwi. Ten dokument
w nagłej sytuacji mógłby kosztować cię życie. Kiedy
dochodzi do poważnego wypadku Świadkowie zwykle umierają z
powodu obfitego krwotoku. Wypełniacze objętości krwi nie
przeniosą tlenu do twojego mózgu i innych tkanek, gdyż
rozprowadzają go krwinki czerwone. Sugerujemy, abyś nie wahał
się i wypełnił oświadczenie wspólnie ze swoją grupą
studium książki, a potem zjadł je ze smakiem w celu
zapewnienia sobie ochrony. Gdy zostaniesz wezwany przed komitet
sądowniczy, zawsze możesz wziąć je przed spotkaniem i wsadzić
do portfela przed udaniem się do Sali Królestwa. Już samo to
może wystarczyć, aby zniweczyć wszelkie działania sądownicze.
Proponujemy, abyś nie próbował przekonywać komitetu
starszych, że doktryna jest zła – o ile nie chcesz zostać
wykluczony. Możesz także sporządzić sobie swój osobisty
dokument na potrzeby służby zdrowia, który wyrażałby twoje
życzenia i nosić go w portfelu. Dobrze jeśli jest poświadczony
lub sporządzony notarialnie. Zapewni ci to roztoczenie nad tobą
opieki metodami leczenia, które mogłyby uratować życie w
przypadku, kiedy w szpitalu pojawiliby się pełni dobrych chęci
przyjaciele, krewni czy starsi, a ty byłbyś nieprzytomny.
Jest
też możliwe, że zetkniesz się z sytuacją, która będzie
wymagała od ciebie działania. Jak mógłbyś wesprzeć i
chronić bezbronnych ludzi przed niepotrzebną utratą życia?
Oczywiście, musisz sam podjąć decyzję, jak postąpić w
takiej sytuacji. Być może zechcesz wysłać
do tej osoby anonimowy list, podając
przy tym adres do tej strony internetowej. Jeśli przypadek jest
nagły, to może dostarczysz jej kopię tych informacji poprzez
osobę trzecią, na przykład pielęgniarkę lub szpitalnego
wolontariusza. W niektórych przypadkach do interwencji mogliby
być skłonni członkowie AJWRB, jeśli zechcesz skontaktować
się z nami w tej sprawie.
Gdybyś
ty znalazł się w sytuacji wymagającej podania krwi, musisz
zachować szczególną ostrożność. Porozmawiaj ze swoim
lekarzem i powiedz mu, że żądasz całkowitej poufności. Jeżeli
wyznaczono już termin operacji, możesz wziąć pod uwagę
transfuzję autologiczną. Twoja własna krew może być
przechowywana do 42 dni, a niektóre wyspecjalizowane
zakłady opieki zdrowotnej
mogą
ją magazynować nawet do 10 lat.
Nie
zalecamy wtajemniczania innych Świadków w plany dotyczące
twojej operacji i temu podobnych zabiegów. Mogliby poczuć się
zachęceni do odwiedzin (oni lub KŁS) i mogliby poważnie
utrudnić przyjęcie przez ciebie leków, których byś
potrzebował. Być może uda ci się zaaranżować wyjazd na
urlop i poddać się zabiegowi w pobliskim mieście. Jeśli tak,
to nie ujawniaj się jako Świadek Jehowy, gdyż mogłoby to
doprowadzić do wizyty członka Grupy Odwiedzania Chorych.
Gdyby ś
ty sam, albo członek twojej rodziny, znalazł się w sytuacji
wymagającej podania krwi, a byliby przy tym obecni inni Świadkowie,
sugerujemy żebyś zażądał pomocy od szpitala. Jego
przedstawiciele mogą poinformować postronnych Świadków, łącznie
ze starszymi i członkami KŁS, że pacjent jest zbyt chory na
przyjmowanie jakichkolwiek gości i mogą to na nich wymóc.
Nie
ma chyba potrzeby mówić,
że jeśli zostałbyś na tym przyłapany to możesz zostać
wykluczony. Osobiście znamy pewnych starszych, którzy nie widzą
żadnej innej możliwości załatwienia sprawy, jak tylko
wykluczenie Świadka, który przyjął krew. Jest to oczywiście
niebiblijne podejście do zagadnienia, ale pojawiające się dość
często. Co prawda zmieniły się ostatnio procedury traktowania
osób przyjmujących krew, ale skutek pozostał ten sam –
usunięcie ze zboru.
W
tego rodzaju sprawach wielu Świadków Jehowy może zadawać
sobie pytanie: „Jeśli Towarzystwo myli się w kwestii
krwi, to jak może być Bożym kanałem łączności dostarczającym
‘duchowy pokarm we właściwym czasie’?”
Zapewne
pytanie to jest dla niejednego z nas jednym z największych
dylematów, z jakim musimy się borykać. Odpowiedź trudno
jednoznacznie ustalić, ale jeśli poświęcisz nieco czasu na
poszukiwania w Internecie, to z łatwością przekonasz się, że
WTS ma oprócz swojej doktryny o krwi jeszcze inne problemy. Możliwe,
że sam je już dostrzegłeś. Wielu Świadków piszących do
AJWRB zwraca uwagę na inne kwestie, związane np. z chronologią,
unikaniem wykluczonych itp. Jako grupa nie chcemy zajmować
stanowiska w tych innych sprawach, chociaż jako poszczególni
członkowie mamy swoje własne poglądy odnośnie tych zagadnień.
AJWRB
zajmuje się ściśle określonym tematem. Zakaz krwi obchodzi
nas o wiele bardziej niż jakakolwiek inna nauka czy doktryna
WTS. Polityka Strażnicy wobec krwi może kosztować
życie ciebie, twojego małżonka lub twoje dziecko,
a na dodatek nie ma żadnych
solidnych podstaw biblijnych. Śmierć twoja ani innych osób
nie przysporzy chwały Jehowie, gdyż „umarli nie wysławiają
Jah” (Ps 115:17; 30:9). Opierając się na dotychczasowych
reformach i postawie Towarzystwa jesteśmy przekonani, że
doktryna już wkracza w poczet tych, które zostały zarzucone,
jak choćby dotyczących „owiec i kóz”,
„pokolenia roku 1914”, „służby
cywilnej”, „przeszczepu narządów”,
„szczepień” itp., itp., itp. Tak więc ci, którzy
umierają, pomagają przez to zachować Towarzystwu twarz.
Wyobraź
sobie, jak byś się czuł, gdyby ukochana ci osoba zmarła z
tego powodu, a za kilka miesięcy lub lat Towarzystwo zupełnie
skorygowałoby swoje stanowisko. Byłbyś zapewne tak wściekły,
że mógłbyś brać pod uwagę zaskarżenie Towarzystwa, i to
jest prawdopodobnie główny powód dla którego Towarzystwo nie
porzuciło jeszcze tej niebezpiecznej nauki.
Jeśli
zaś chodzi o nasze pozostałe wierzenia, to jeśli jest coś
naprawdę pewnego – są to zmiany. Wyobraź sobie, że
brat Russell albo brat Rutherford (pierwszy i drugi prezes
Towarzystwa) żyją dzisiaj. Przecież gdyby w zgodzie ze swoim
sumieniem trwali przy swoich przekonaniach, to zostaliby
wykluczeni jako odstępcy, a przecież obecnie wierzymy, że
panują oni z Chrystusem w niebie. Cóż za ironia.
Niektórzy
po uważnym przemyśleniu tych informacji mogą dojść do
wniosku, że opuszczą Organizację. Mają oczywiście prawo do
takiej decyzji. Dla większości z nas, pozostających jeszcze w
Organizacji, odejście od naszych przyjaciół i rodzin nie
wchodzi w grę. Musimy znaleźć sposób, by poprawić sytuację
naszych braci i sióstr, naszych rodzin i naszą własną.
Mamy
nadzieję, że znalezione tu informacje okazały ci się pomocne
i zastanawiasz się, jakiej pomocy mógłbyś udzielić w celu
wsparcia reform w tej istotnej dla życia kwestii.
UWAGA
KOŃCOWA:
Nie uszło
naszej uwagi to, że materiał z tego działu dostał się pod
obstrzał ostrej krytyki ze strony pewnych wysoko postawionych
członków personelu Betel. Było to do przewidzenia i wskazuje,
że wielu przedstawicieli WTS jest świadomych naszej działalności.
W każdym razie, niech nam będzie wolno oświadczyć, że nie
zachęcamy nikogo do opuszczenia Organizacji, ani też nie zachęcamy
do pozostania w niej. Jest to wybór, jaki każdy musi podjąć
sam. Każda decyzja wiąże się z poważnymi konsekwencjami i
„każdy poniesie swój własny ciężar” przed
Bogiem (Gal 6:5). Aby wesprzeć tych, którzy zdecydowali się
pozostać, udzielamy określonych wskazówek dlaczego to, w co
wierzymy, pozostaje w zgodzie z zasadami biblijnymi. Jednakże w
ostatecznym rozrachunku każdy z osobna musi podjąć decyzję,
jak postąpić w różnych omawianych tutaj sytuacjach, i
powinien zachować się tak, jak podpowiada mu odpowiednio
wyszkolone sumienie.

|