|
Z
perspektywy rodziców
Jeśli
ilustracja może zastąpić tysiąc słów, to ta obok jest tego
wymownym dowodem. Widać tutaj będącą Świadkiem Jehowy matkę,
lojalną wobec rozchwianej polityki Towarzystwa Strażnica odnośnie
krwi.
To
nie jest pierwszy przypadek kiedy osoby utrzymujące, że służą
Jehowie Bogu czuły się przymuszone do składania swych dzieci
na ofiarę. Izraelici – którzy służyli także Molochowi
– byli niewątpliwie głęboko poruszeni, gdy wezwano ich
do złożenia swojej ofiary. A jak Bóg zapatrywał się na tego
rodzaju ofiary z dzieci? Biblia donosi:
„I
powznosili wyżyny Tofet w dolinie syna Hinnoma, aby palić
swych synów i swe córki w ogniu, czego nie nakazałem i co
nie zrodziło się w moim sercu” (Jeremiasza 7:31)
Mamy
szczerą nadzieję, że będący Świadkami Jehowy rodzice zdobędą
się na odwagę, żeby zakwestionować podstawy polityki, która
pochłonęła tak wiele istnień młodych
Świadków.
Czy
dałeś
swojemu dziecku podpisane oświadczenie aby umarło, aby zostało
złożone na ołtarzu krwi ustanowionym przez Towarzystwo Strażnica?
Jeśli tak, to dlaczego? Czy byłbyś przekonany, że Biblia
zabrania niektórych typów transfuzji krwi, jeśli Towarzystwo
Strażnica nie powiedziałoby ci o nich? Czy masz świadomość,
że WTS nie wymaga już wręczania „Oświadczeń
dla służby zdrowia” nieletnim Świadkom
Jehowy w Bułgarii? Dlaczego więc w dalszym ciągu przymuszają
inne dzieci Świadków Jehowy do noszenia tego prawnie wiążącego
dokumentu?
Czy
zwróciłeś uwagę, że identyfikator podaje: „Ponieważ
stanowimy rodzinę Świadków Jehowy, nie przyjmujemy transfuzji
krwi”? To oświadczenie nie jest zgodne z prawdą. Jako Świadkom
Jehowy, Towarzystwo pozwoliło nam godzić się na wiele rodzajów
transfuzji krwi, jak również na stosowanie aparatu do przepłukiwania
krwinek i hemodylucję – które według lekarzy i
naukowców są transfuzjami krwi autologicznej.
Towarzystwo
Strażnica
ze śmiertelną powagą nakazuje będącym Świadkami Jehowy
rodzicom nie podawać ich dzieciom transfuzji krwi. I z przykrością
trzeba stwierdzić, że wiele dzieci jest już naprawdę
martwych. Prawnicy i przedstawiciele Strażnicy potrafią z
powodzeniem przekonywać, że dziecko Świadków Jehowy nie
powinno być poddane transfuzji, jeśli jest „dojrzałym
nieletnim”. Ale czy znasz jakiekolwiek dziecko Świadków
Jehowy, które rzeczywiście rozumie niezwykłą złożoność
tej polityki?
Tych,
którym trudno jest uwierzyć, że osoby sprawujące
przewodnictwo w Strażnicy naprawdę wymagają takich ofiar od
swoich członków, zapraszamy do zapoznania się z
zamieszczonymi poniżej komentarzami pochodzącymi z „Naszej
Służby Królestwa” (wrzesień 1992, strony 3-5). Wyjątki
z tego artykułu zaznaczyliśmy na niebiesko, natomiast nasze
komentarze na czarno:
Chro ńcie
swe dzieci przed nadużyciem krwi
„Oto
synowie s ą
dziedzictwem od Jehowy” (Ps. 127:3, NW).
Jeżeli
otrzymaliście od Jehowy takie cenne dziedzictwo, to jako
rodzice macie radosny, choć trudny obowiązek zapewniać swym
dzieciom opiekę, wychowywać je i chronić. Czy więc
uczyniliście wszystko, co mieści się w granicach rozsądku,
by zabezpieczyć je przed przetoczeniem krwi? Jak by się
zachowały, gdyby groziła im transfuzja? Czy omówiliście już
w rodzinie, jak sobie radzić w takiej krytycznej sytuacji?
Rodzice
zachęcani
są nie tylko do przeciwdziałania wszelkim próbom podania
koniecznej transfuzji, ale nawet do wzięcia na siebie
odpowiedzialności za reakcje dziecka w takiej sytuacji.
Co
by ście
odpowiedzieli, gdyby adwokat lub sędzia zapytał, dlaczego
nie chcecie „ratować życia” dziecka przez krew?
Może w pierwszym odruchu chcielibyście wyjaśnić, że
wierzycie w zmartwychwstanie i jesteście przekonani, że Bóg
je wskrzesi, ale wtedy sędzia, zainteresowany głównie jego
dobrem fizycznym, uznałby was za fanatyków i doszedłby do
wniosku, że musi zainterweniować i wziąć dziecko w obronę.
Rodziców
ćwiczy
się, jak powinni odpowiadać, kiedy staną przed sędzią oraz
poucza się ich co mówić, a czego nie.
Po
prostu nie zgadzacie si ę
z tym, jakoby rzekome korzyści transfuzji były warte związanych
z nimi powikłań i ewentualnych tragicznych następstw...
W
tym miejscu rodziców będących
Świadkami Jehowy szkoli się, że mają powtarzać argumenty
Towarzystwa Strażnica, których ono naucza. Możemy być wdzięczni,
że w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych większość sędziów
doszło do właściwego zrozumienia tego, iż to lekarze stoją
na lepszej pozycji, aby ocenić wszelkie za i przeciw wynikające
z zastosowania krwi, niż ma to miejsce w wypadku rodziców
zindoktrynowanych przez Towarzystwo Strażnica – pionierów
w medycynie spod znaku praktyk
znachorskich, zabraniających szczepień
i przeszczepu
organów.
Gdy
wp ływa
wniosek o szybkie wydanie decyzji, sędzia zazwyczaj nie
bierze pod uwagę licznych niebezpieczeństw związanych z
transfuzją, takich jak AIDS, zapalenie wątroby, i wiele
innych; nikt mu też o nich nie przypomina.
Nigdy
nie przestaje zdumiewać,
jak Towarzystwo Strażnica nieustannie podkreśla ryzyko
związane z transfuzją krwi, jednocześnie uważając to za
kwestię natury religijnej. Szczerze radzimy Świadkom Jehowy ,
aby niezależnie rozważyli ryzyko związane z transfuzją krwi.
Tymczasem
powinni ście
każdemu wyraźnie wyjaśnić, że jako rodzice macie obowiązek
czynić wszystko, by nie dopuścić do podania krwi.
Odpowiadacie za to przed Bogiem.
I
tu „Nasza Służba
Królestwa” strzela armatnim pociskiem – strach,
poczucie winy i obawa przed konsekwencjami.
Gdyby
mimo waszych najlepszych wysi łków
sąd wydał postanowienie, w dalszym ciągu błagajcie lekarza
o nieprzetaczanie krwi...
To
zdanie mówi chyba za wszystko.
Cho ćby
więc sąd wydał postanowienie, nie rezygnujcie ani się
nie poddawajcie! (Zobacz „Pytania czytelników ze Strażnicy
z 15 czerwca 1991 roku).
Oto
kilka szczegółów z tego artykułu
w Strażnicy:
„Jezus
umkn ął,
gdy tłum chciał go obwołać królem. Podobnie chrześcijanin,
który przypuszcza, że sąd wyda nakaz przetoczenia krwi,
może nie dopuścić do takiego naruszenia prawa Bożego
(Mateusza 10:16; Jana 6:15) (...) Kto usilnie stara się nie
naruszyć prawa Bożego co do krwi, może być uznany przez
władze za przestępcę lub być postawiony przed sądem.
Gdyby został ukarany, może to uważać za cierpienie ze
względu na sprawiedliwość”.
Widzimy
więc
wyraźnie, że rodzice będący Świadkami powinni przyjąć do
wiadomości, że mają zabrać dziecko ze szpitala, choćby
nawet sąd postanowił już poddać dziecko transfuzji. Faktem
jest, że niekiedy dochodzi do takich sytuacji. Gdyby w wyniku
tego dziecko miało umrzeć, to według Strażnicy rodzice muszą
być przygotowani na zaakceptowanie kary nałożonej przez władze
świeckie.
Rodzice,
poczy ńcie
zawczasu niezbędne przygotowania, żeby chronić swe dzieci
przed duchowym skalaniem się transfuzją krwi (Prz. 22:3).
Dzieci, reagujcie pozytywnie na pouczenia udzielane wam przez
rodziców w ramach tego szkolenia i bierzcie je sobie do
serca. A jako rodzina ‘wystrzegajcie się, aby nie spożywać
krwi (...), aby dobrze się wam powodziło’, bo wtedy będziecie
się cieszyć błogosławieństwem i uznaniem Jehowy (5 Mojż.
12:23-25).
Istnieje
szerokie uzasadnienie, że
transfuzja
krwi nie jest równoznaczna ze ‘spożywaniem krwi’,
jak dano do zrozumienia powyżej. Jest to przeszczep tkanki płynnej.
Jak
sam widzisz, nacisk skierowany zarówno ku rodzicom będącym Świadkami
Jehowy, jak i ku ich dzieciom jest ogromny. A zatem to, co może
wydawać się zdecydowaną postawą opartą na sumieniu, w
rzeczywistości okazuje się niczym więcej, jak stanowiskiem
organizacji, które jest im narzucane poprzez intensywną
indoktrynację i nacisk grupy – i jest jednym z tych, których
nawet nigdy nie można poddać rzeczowej krytyce. Pomyśl: Czy będąc
Świadkiem Jehowy otrzymałeś przekonujące wyjaśnienie
dlaczego Towarzystwo wybiórczo zezwala na niektóre rodzaje składników
krwi, a na inne nie? Gdy członkowie AJWRB pytali innych członków
KŁS albo przedstawicieli oddziałów o te sprzeczności,
zazwyczaj odpowiadali oni: „Nie zgadzam się ze
stanowiskiem Towarzystwa co do frakcji krwi”. Jeżeli WTS
nie potrafi wytłumaczyć tej doktryny, jeśli jest ona
bezsensowna, to dlaczego rodzice mają stać z boku i obserwować,
jak ich dziecko umiera, gdyż bezkrwawe metody alternatywne nie
odnoszą skutku?
Zdaje
się, że Ciało Kierownicze Świadków Jehowy uważa młode
ofiary swojej doktryny o krwi za niezbędne „drobne poświęcenie”,
jakiego trzeba dokonać.
Jeśli
jesteś rodzicem ŚJ, to błagamy cię, żebyś umożliwił wdrożenie
takiej metody leczenia, jaka jest potrzebna twojemu dziecku. Jeśli
tylko są dostępne bezkrwawe alternatywy – wybierz je.
Ale nie dopuść, żeby twoje dziecko umarło z powodu tej błędnej
i tragicznej polityki. Gdy pojmiesz wszystkie fakty, wtedy
ujrzysz tą doktrynę taką, jaką naprawdę ona jest.
Setki,
a być
może tysiące dzieci już umarło – dlaczego? Czy naprawdę
jest to ofiara, jakiej Bóg wymaga od będących Świadkami
Jehowy rodziców? Czy ty także ugniesz się w kwestii dotyczącej
życia twojego dziecka? Czy pozwolisz, aby przyjaciele lub
krewni złożyli swoje dziecko na ołtarzu krwi usypanym przez
Towarzystwo?
Wyobraź
sobie następującą sytuację: Twoje dziecko z trudem chwyta
powietrze. Serce bije już 200/min i ciągle przyspiesza.
Lekarze powiedzieli ci, że bez transfuzji umrze w wyniku
niedotlenienia i zawału. Środki
rozrzedzające krew w tym wypadku nie skutkują, jedynym wyjściem
jest większa ilość czerwonych krwinek. Jest śmiertelnie
blade, apatyczne i patrząc na ciebie swymi szeroko otwartymi
oczami szepcze: „Pomóż mi tatusiu, pomóż mi
mamusiu”. Co powinieneś
zrobić? Czy powinieneś
pozwolić swemu dziecku umrzeć z powodu słów jakiejś
organizacji, która zmieniła już zdanie na temat przeszczepu
narządów, szczepionek, służby cywilnej, „owiec i kóz”,
„pokolenia”, roku 1799, 1874, 1878, 1881, 1914,
1918, 1920, 1925, 1975, itd., itd., itd.? Czy naprawdę
pozwolisz swemu dziecku umrzeć? Czy naprawdę tego oczekuje od
ciebie Jehowa i Jezus? Jak będziesz się czuł, jeśli zakaz
transfuzji stanie się jeszcze jedną przestarzałą doktryną
Strażnicy, która odejdzie w zapomnienie? Czy będziesz w
stanie sobie wybaczyć?
Nie
jest to jedynie hipotetyczny scenariusz. Realizuje się on
wielokrotnie. Nie bądź ofiarą i nie stój obojętnie
dopuszczając, by inni stali się ofiarami. Teraz, kiedy już
znasz prawdę, jesteś w stanie pomóc w ratowaniu życia
poprzez dzielenie się wiedzą z innymi Świadkami Jehowy oraz
środowiskami medycznymi.

|