|
|
|
"Dziś wieczorem już nie będziesz żył" (Przebudźcie się! z 8 listopada 1991, ss.13-15)
Od naszego korespondenta z RPA „Czy
zdajesz sobie sprawę, że umierasz i dziś wieczorem już nie będziesz
żył?” — zapytał lekarz. Piętnastoletni
Wyndham Cook, wyczerpany upływem krwi, odpowiedział, że nawet
jeśliby to oznaczało utratę życia, jest zdecydowany
usłuchać biblijnego nakazu, aby ‘powstrzymywać się od krwi’
(Dzieje 15:20). „Czy
przystawiłbyś sobie pistolet do głowy i się zastrzelił?” — spytał
wtedy lekarz. „Nie”
— odparł Wyndham. „Ale
odmawiając
transfuzji krwi nie popełniam samobójstwa. Po prostu słucham przykazań Bożych”. Wyndham ma żylaki przełyku, które
czasami powodują krwotok wewnętrzny.
Co gorsza, cierpi też na pewną odmianę
hemofilii. Sytuacja
staje się poważna Nietrudno
zrozumieć, jak strapieni byli rodzice Wyndhama, kiedy we wtorek 28 listopada
1989 roku, po 7 spokojnych latach, znowu zaczął krwawić. Bezzwłocznie zabrano
go do szpitala. Po dokonaniu endoskopii (obejrzeniu wnętrza przełyku) poziom
hemoglobiny w jego krwi obniżył się do
6,6 grama na 100 mililitrów (normalnie wynosi
14—15 gramów). Tej nocy Wyndham stale się budził i wszyscy się
o niego martwili. W
środę w południe stężenie hemoglobiny spadło do 4,3 grama, a krwotok nie ustawał.
W związku z tym doszło do pierwszej z kilku rozmów z personelem szpitala, w
czasie których trzeba było wyjaśnić, dlaczego Wyndham nie może otrzymać
transfuzji. Jego ojciec, Chris, opowiada: „Przedstawiliśmy wyczerpujące
argumenty biblijne. Wyraźnie daliśmy do
zrozumienia, że nie odrzucamy
pomocy lekarskiej ani nie lekceważymy
życia jako takiego. W tym ciężkim
położeniu rozpaczliwie potrzebowaliśmy ich umiejętności medycznych.
Odmawialiśmy jedynie leczenia z użyciem
krwi”. O
godzinie 14 przez gardło chłopca miała zostać wprowadzona elastyczna rurka, którą
można było napompować i w ten sposób ucisnąć nabrzmiałe żyły, żeby powstrzymać
krwawienie. Sięgała ona do żołądka, co pozwalało usunąć stamtąd krew nagromadzoną
wskutek krwotoku wewnętrznego. Właśnie wtedy, pod nieobecność rodziców,
pielęgniarka powiedziała do Wyndhama:
„Tylko kilka jednostek krwi, a ocalisz
życie. Ani rodzice, ani wasz kaznodzieja nigdy się o tym nie dowiedzą”. „Jezus
spożywał krew razem z 12 apostołami”— argumentował lekarz.
„Chrystus powiedział: ‘To jest
moja krew (...) pijcie ją’. Uważasz
się za chrześcijanina i pragniesz
go naśladować, to dlaczego nie chcesz przyjąć transfuzji?” Wyndham
wyjaśnił, że w kielichu, z którego pili apostołowie, nie było krwi Jezusa, ale
wino, które tylko ją symbolizowało. Jego bezkompromisowa postawa wywarła tak silne wrażenie na obserwatorach, iż
w kartotece umieszczono notatkę
informującą, że w wieku 15 lat, będąc
w pełni świadomy i przy zdrowych
zmysłach, kategorycznie odmówił transfuzji krwi. To zdecydowane
stanowisko przyniosło następnego
dnia wspaniałe rezultaty. W
czwartek o wschodzie słońca wydawało się, że stan Wyndhama przestał się pogarszać.
Nie na długo. Chłopiec ponownie zaczął krwawić. Około godziny 9 poziom
hemoglobiny spadł do 3,0. Sytuacja stała się krytyczna. Ordynator oddziału
chirurgicznego poprosił rodzinę o wyjście z sali, bo chciał
porozmawiać z Wyndhamem w cztery oczy. „Nie było łatwo zostawić go samego” — mówi jego
matka, Judy. „Obawialiśmy się, że jest tak słaby, iż przestanie stawiać opór. Ale pół roku wcześniej został ochrzczony, miał więc
prawo sam się bronić”. „Jedyne, co mogliśmy wówczas zrobić”, wspomina ojciec, „to błagać Jehowę, aby pomógł Wyndhamowi
zachować prawość. Nauczyliśmy się, co naprawdę znaczy słowo
‘błagać’”. Wyndham mówi, że pomógł mu werset z Objawienia 2:10:
„Po głowie stale krążyły mi słowa: ‘Okaż się wiernym aż do śmierci, a dam ci koronę życia’”. Nakaz sądowy? W końcu lekarz oświadczył, że zwróci się do sądu
o zezwolenie na transfuzję. Wszyscy liczyli się z tym, iż uzyska zgodę,
ponieważ Wyndham był małoletni. Zanoszono za niego żarliwe
modlitwy. „Dosłownie cały zbór przeżywał te
trudne chwile razem z Cofkami” — wyjaśnił
Neville, nadzorca przewodniczący. „Kiedy stan Wyndhama się polepszał, zbór oddychał z ulgą. Gdy ulegał pogorszeniu —
wszyscy wstrzymywali oddech i modlili się o poprawę”. „Podczas oczekiwania na decyzję sądu”, wspomina Judy, „w poczekalni szpitalnej znalazła się
większość członków naszego grona starszych. Jakimż okazali
się błogosławieństwem! Wyndham stale krwawił, stężenie hemoglobiny wynosiło 2,9 i wydawało się, że
sytuacja jest beznadziejna”. Po godzinie przyszła odpowiedź: Sąd odmówił wydania nakazu przeprowadzenia transfuzji.
„Jak się dowiedzieliśmy”, wyjaśnia Chris, „na
orzeczenie to wpłynął fakt, że Wyndham był w pełni świadomy i przy zdrowych zmysłach. Zdawał sobie sprawę ze
skutków swego postanowienia i powziął starannie przemyślaną
decyzję, zgodną ze swymi przekonaniami opartymi na
Biblii”. Oko w oko ze śmiercią Tymczasem stan Wyndhama nic się
nie poprawiał. W czwartek w południe Chris i Judy usłyszeli:
„Synowi pozostało zaledwie kilka godzin życia. Jeśli chcielibyście państwo, aby przed śmiercią zobaczył się z waszym
kaznodzieją i krewnymi, lepiej wezwijcie ich od razu”. Do Wyndhama
przyprowadzono jego 9-letniego brata, Jonathana. O 13.30 z gardła chorego wyjęto rurkę, aby mógł
godnie umrzeć. Przez następne kilka godzin jego życie wisiało
na włosku. Stan był krytyczny, ale przestał się pogarszać, choć organizm trawiła silna gorączka. Chłopiec jakoś przetrwał noc. Pod koniec tygodnia zaczął czuć się lepiej. W poniedziałek postanowiono odesłać go do domu,
ponieważ w szpitalu nie można już było nic dla niego
uczynić. Po powrocie do domu sprawy przybrały zły obrót.
Chris wspomina: „Wnieśliśmy Wyndhama
i położyliśmy do łóżka. Niecałe trzy kwadranse
potem obudził się i znowu zaczął
bardzo krwawić. Byliśmy zdruzgotani! Modliliśmy
się do Boga, aby pomógł nam we właściwy
sposób stawić czoło tej sytuacji”. Pół godziny później Wyndham z powrotem znalazł się w tym samym szpitalu, w tej samej sali i
pod opieką tego samego lekarza. Poziom hemoglobiny spadł
do 2,5. Wieczorem podano mu tlen, ponieważ miał trudności z oddychaniem. Następnego dnia dalej
walczył ze śmiercią. I właśnie wtedy złożono mu
ogromnie budującą wizytę. „Do Wyndhama przyszedł nasz nadzorca okręgu
Sarel i jego żona Maryann” — wyjaśnia Judy. „Sarel
stanął przy łóżku i trzymając rękę Wyndhama gorąco
pomodlił się do Jehowy. Poczuliśmy się pokrzepieni tymi odwiedzinami”. Z praktyczną pomocą pośpieszył w tym krytycznym okresie zbór chrześcijański. Ustalono dyżury osób
przygotowujących posiłki, i to nie tylko dla rodziny Cooków, ale
też dla innych Świadków czuwających razem z nimi. Młodzi sprzątali mieszkanie, karmili psa, włączali światła
i tak
dalej. Wykonywali szereg drobnych czynności, o których rodzina nie była teraz
w stanie myśleć. W takich chwilach wsparcie i zachęty ze strony współchrześcijan
mają wprost nieocenioną wartość. Lekarze ponownie doszli do wniosku, że oprócz podania krwi nie mogą nic więcej uczynić dla Wyndhama. Odesłali go więc do domu, choć wciąż był podłączony do aparatu tlenowego, a poziom hemoglobiny nie sięgał 2 gramów na 100 mililitrów.
Powrót
do zdrowia Dla
poprawienia obrazu krwi zalecono podanie Wyndhamowi syntetycznej formy
erytropoetyny — hormonu pobudzającego
szpik kostny do szybszego wytwarzania
czerwonych ciałek krwi.# W RPA lek ten nie jest jeszcze zatwierdzony
do użytku, niemniej lekarz domowy otrzymał zgodę na podawanie go. W ciągu 3 tygodni poziom hemoglobiny wzrósł do 6,2, a po 6 tygodniach do 11,5. Dwa miesiące później Wyndham był na tyle silny, że przez miesiąc mógł razem z rodziną publicznie głosić w charakterze pioniera pomocniczego. Otarcie
się Wyndhama o śmierć miało też dobre strony, do których należy wpływ,
jaki wywarło na innych młodych członków zboru. Judy mówi: „Sądzę, że uświadomili sobie, iż lada dzień
mogą być zmuszeni do zajęcia
podobnego stanowiska. Byli w szpitalu,
razem z nami przeżywali to wszystko i myślę, że pobudziło ich to
do zastanowienia się, czy poważnie traktują
prawdę”. Od
tamtej pory Wyndham pomyślnie zniósł jeszcze dwa silne krwotoki. Zdaje sobie sprawę,
że następny może wystąpić w każdej chwili. Jednak niezależnie od tego,
co się zdarzy w przyszłości, Wyndham
Cook z utęsknieniem wyczekuje czasu, kiedy
Bóg Jehowa nagrodzi go doskonałym
zdrowiem w nadchodzącym ziemskim raju.
Dopóki to nie nastąpi, jest mocno
zdecydowany dalej trzymać się w
życiu zasad biblijnych.* # Zobacz stronę 15 broszury Jak krew może ocalić twoje życie?, wydanej przez Towarzystwo Strażnica. * Kiedy niniejszy numer został już oddany do druku, kolejny krwotok okazał się dla Wyndhama śmiertelny.
|